Zasnac we snie cz.2
Ostatnia czesc, dosc krotka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wróciłem do domu. Mnśtwo pytań nachodziło moją głowę. Zauważyłem, że mamy buty na wyjście ciągle są położone w tym samym miejscu, gdzie stały, gdy wychodziłem dzisiaj z domu. "Dziwne- pomyślałem- mama w soboty pracuje". "Może jest chora?"- zamartwiałem się, gdy nagle zobaczyłem też buty ojca, który także pracuje w soboty. Podreptałem do sypialni rodziców i dostrzegłem, że śpią, jakby nigdy nic. Miałem już odejśc, gdy coś nakazało mi przyjrzec im się z bliska. Podszedłem do łóżka i przyglądałem się bacznie mamie, która zwykle była czujna. Zawsze, kiedy obok przechdziłem, budziła się i z troską w oczach, pytała co się stało. Tym razem było inaczej. Spała jak... zabita. Przysunąłem się bliżej. -Mamo...- szepnąłem. Mama lekko drgnęła i z nosa wypłynęła jej krew. Niespodziewnie na jej rękach pojawiły sie blizny, których wcześniej nie miała. Odsunąłem sie ze strachem i krzyknąłem głosniej: -Mamo!!!- wybiegłem z mieszkania. Nie wiedziałem co mam zrobic. Zadzwonic po policje, karetkę?. Usiadłem na ławce w parku. Długo nie mogłem się uspokoic. Po chwili namysłu, doszlem do wniosku, że muszę tam wrócic i zawiadomic karetkę. Wstałem z ławki. Otarłem niepochamowane łzy i podniosłem głowę do góry. Nie wiem dlaczego. Zobaczyłem wtedy wielkiego kruka, bez jednego oka. Wzdrygnąłem się i pobiegłem do domu.
*** Rodzice nie wstali. Zauważyłem, że mamy blizny zniknęły. Krew już nie napływała. Odetchnąłem i spojrzałem na ojca. On spał spokojnie. "Chciałbym, żeby się obudzili"- pomyślałem. - Tato- zwróciłem się do niego.- obudź się, proszę!- krzyknąłem. Ojciec lekko drgnął, jak mama... Zaczął ściskac mocno dłonie, tak, że było widac jego napięte żyły, które... pękły i zalały krwią cały pokój. Wyszłem z pokoju i i postanowiłem zadzwonic wreszcie po pogotowie. *** - Twoi rodzice są w śpiączce- oznajmił mi lekarz.- nie wiem jak to możliwe... - Widziałem też krew, blizny na dłoniach matki- rzekłem zdenerwowany.- Widziałem...- lekarz spojrzał na mnie ciekwie i odparł: - nie ma żadnych oznak krwi, a tym bardziej blizn. Wyobraziłeś to sobie. Zastanowiłem się nad tym, co powiedział mi lekarz. Niemożliwe. Przecież widziałem blizny matki, krew ojca. "Jakim cudem są w śpiączce?"- myślałem."co teraz ze mną się stanie. Pójdę do domu dziecka?"- rozważałem . Usiadłem na krześle. Nagle usłyszałem głosy, przerażliwe krzyki i płacz kobiety. Zobaczyłem Artura. Ojciec trzymał go w ramionach. Chłopak był bezwładny. Zupełnie jak moi rodzice. Usłyszałem głos lekarza: - To już…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Wandzia333
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…