Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 3 min czytania

Zasnęła

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jej oczy zaszły zobojętnieniem, przeobraziwszy się z szarozielonych w zimne, szmaragdowe, z tlącą się jakąś bezrozumną iskrą. Tak jakby była zadowolona z tego, że gaśnie...W jej rozszerzonych źrenicach jasnymi plamkami odbijał się księżyc. -Ten księżyc...Widzisz, moje marzenia spełniają się...Ty, ja, księżyc...i śmierć... -To cytrynka, taka jasnożółta cytrynka ze srebrzystymi kropelkami wody...cytrynka tak kwaśna, jak twoja miłość...cytryna...miłość...tak do siebie podobne... Znowu zasnęła. Taka żałośnie blada...Pierwszy raz w życiu zrobiło mi się jej żal. Zawsze zachwycałem się albo nienawidziłem. Ale teraz już nie czas. I zachwycać się, i nienawidzić. I kochać też już za późno. Ale dlaczego siedzę tutaj, przy jej łóżku? Trzymam jej chłodną, białośnieżną dłoń o długich, chorobliwie wychudłych palcach. Dlaczego chciała zobaczyć się właśnie ze mną? Wokół siebie miała zawsze pełno innych ludzi: piękniejszych, bardziej wpływowych i obrotnych. I wszyscy ją kochali. Za co? A za co naprawdę się kocha? Teraz jest niczym bardzo chore dziecko. Błyszczące oczy odznaczają się wyraźnie na pobladłej twarzy. Otwarte, naiwne spojrzenie, ale przeszywające mnie na wskroś. -Ja cierpię... dusza…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zasnęła — czytnik · opowiadania