Duchy · 4 min czytania
Zaśpiewaj, chłopcze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Zaśpiewaj, chłopcze"
Zaśpiewaj.
Chłopiec budzi się. Jeszcze chwilę wpatruje się w ciemność, pozwala sobie na luksus samotności, by w następnej sekundzie znów zjednoczyć się ze światem. Wstaje, wciąga na siebie ubranie i schodzi na parter. Wstaje słońce, czerwone światło wschodu przecina kuchnię ukośnymi promieniami. Kobieta stojąca przy zlewie odwraca się w jego stronę. Ma długie, kasztanowe włosy, splecione w dwa warkocze i pomalowane na czerwono usta. uśmiecha się i wskazuje na stół, gdzie stoi talerz z płatkami i pudełko śniadaniowe. Chłopiec kiwa głową, sam do siebie, jakby przytakiwał sobie w jakiejś sprawie. -Wiesz, czasami prawie ci wierzę. - Mówi, siadając na kuchennym krześle. Ona nie reauguje, nadal się uśmiecha. Jej ręka wisi w powietrzu, wycelowana w śniadaniowe pudełko z wizerunkiem psa z kreskówki. Chłopiec wzdycha i odchyla się na krześle. Patrzy w sufit. Wydaje się być starszy niż jest w rzeczywistości, choć jest mały jak na swój wiek. -Czasami - szepcze - zapominam, że nie żyjesz.
Chłopiec budzi się. Ma zmarznięte stopy, kołdra spadła w nocy na podłogę. Jest zimno, okno musiało się otworzyć. Pamięta, że coś mu się śniło, ale nie jest pewien, co. Podnosi kołdrę, owija się nią i zbliża do okna. Zamyka je, ma ochotę wrócić do łóżka, ale nie robi tego. Jest mały jak na swój wiek, ale wygląda na starszego niż jest. Może to przez oczy. Przez chwilę przygląda się swemu odbiciu w szybie, a potem koncentruje spojrzenie na gwiazdach. Noc jest ładna, niebo czyste, bezchmurne. Księżyc jest dopiero sugestią samego siebie. Chłopiec stoi przez jakiś czas bez ruchu i rozmyśla. Mijają sekundy. Wstrząsa nim dreszcz. Odwraca się i wraca na łóżko. Zamyka oczy i przekonuje sam siebie, że niczego nie widział.
Chłopiec budzi się. Ma świadomość, że zaspał, ale nie potrafi się martwić. Powoli wstaje i ubiera się. Co chwilę