Przygoda · 3 min czytania
Zawrotne prędkości
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wjechaliśmy na autostradę E-5. Kierunek – Gdańsk. Naszą Toyotę prowadził mój przyjaciel Greg. Zawsze uważałem, że jest trochę szalony, pomimo że był najlepszym studentem na roku. Jego fryzura tym bardziej utwierdzała mnie w tym przekonaniu. Włosy z czerwonymi końcówkami zawsze postawione pionowo. Już przy wjeździe na autostradę osiągnęliśmy wdzięczną prędkość 120 km/h. Atmosferę podgrzewały dziewczyny i mój bart siedzący z tyły. Greg dopiero się rozkręcał. Po 200 kolejnych metrach przekroczyliśmy 150 km/h. - Otwórz okno pomachamy tym staruszkom z boku – roześmiała się Lena do mojego brata. Z prawej strony mijaliśmy czerwony Volkswagen. Thomas zdążył uchylić lekko szybę, gdy rozległ się ogromny szum spowodowany wpadającym powietrzem. Zasunął szybko okno, a dziewczyny musiały zadowolić się machaniem rękami zza zamkniętej szyby. Nie było to na pewno tak efektowne. Ja w tym czasie włączyłem płytę „Offspring”. Energiczna rokowa muzyka wypełniła wnętrze samochodu. Odniosłem wrażenie, że Greg’a przeszył lekki dreszczyk i niewiele się pomyliłem. W tym samym momencie poczułem jak coś wgniata mnie w fotel. Wskazówka na liczniku osiągnęła 180 km/h. Greg starał się skupić wyłącznie na prowadzeniu swojej „bety” jak określał własne auto, ale atmosfera wewnątrz była zbyt rozprężająca. Ponadto Thomas zaczął opowiadać jakich chwytał się sposobów , aby dostać się w ostatnią sobotę na koncert Kazika. Wszyscy śmiali się w najlepsze. Nawet Greg nie…