Historia · 3 min czytania
Zbyszek cz.1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Strawą zwycięzców karmiłaś latami. Arszenik z czyjankiem sypałaś czasami. Niektórzy wiekami nie czuli róznicy, do czasy gdyśmy stracili granicy.
Dlaczego stracili?!-pytali wszyscy. "Dla nas to wolność!-wołali bliscy, marszałka co boleść niewoli opali kocioł zardzewiały,-"Może być ruski byle by jadło dawali."
Uczty ,hulanki by "wina pod dostatkiem było!" Pod stołem butelkę dokończyć "by dobrze się śniło!". "Pogonić chłopa by lepiej pracował!", by przeciw nam magnatom nie knował!".
Wśród tej chłopskiej "ciemnoty" żył pewien człowiek ,który bał sie roboty. Całe dnie z kartką pod drzewem przesiadał. Na śmiechy i drwiny nie odpowiadał. Notował skrzętnie swej weny zachcianki o zakazanej miłości do ślicznej szlachcianki.
Część 22 / 2
(Słoneczny,lipcowe południe,ptaki świergoczą w najlepsze, Zbyszek siedzi pod dębem i rozmyśla co chwilę coś zapisując.Matka nalewa pomyj do koryta, patrzy z politywowaniem na syna)
-Zbyszku,Zbyszku!A ty ciągle z głową w chmurach! Zamiast ojcu w polu pomóc rozpisujesz sie w tych bzdurach!". -Nawet gdybyś pisał księgi, nie dorównasz szlacht potęgi. -Z chłopaś wyszedł, w chłopa zemrzysz...
-Ależ mamuś!Ale ględzisz! Wenę z głowy mi…