Przyjaźń · 2 min czytania
Zgadzam się znów na pomarańcze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zgadzam się znów na pomarańcze Nie chcę już tańczyć w twoim niewidzialnym balecie Jesteśmy zbyt niewidzialni Żeby dostrzec swoją podłość, siebie nawzajem w mniej okrojonej formie Jesteśmy za bardzo wyblakli Żeby się znienawidzić na dobre Bywamy zbyt banalni Żeby pokochać w sobie to co najpotrzebniejsze Żeby oddychać Ktoś kiedyś dał nam szansę na tabliczkę czekolady Kłaniałam się jej w pas To była ona – moja osobista rdzawa śmierć Zalatywała anyżową wódką Jak parę starych niepotrzebnych wspomnień Jak szlafrok z mojej szafy pełnej anyżu rozsypującego się po półkach Kupuję sobie czarną trumnę To wszystko co dzisiaj chcę mieć ze sobą Jest całkiem nie drewniana Jedzie po pokoju na plastikowych kółkach Mama trudzi się, żeby ją otworzyć Złamać tajny szyfr i wykraść z niej cząstkę piekła Jesteśmy…