Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 3 min czytania

Zgiełk Bitwy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zgiełk Bitwy

Otoczyli ich.Jedyną szansą na wyjście stąd cało było przerwanie pierścienia, który ich otaczał. Od samego początku tej bitwy było wiadomo, że będzie ciężko i tylko cud mógłby ich uratować od klęski.Przewaga jaką dysponowały Zjednoczone Siły Elfów i Krasnoludów była przytłaczająca. Według zwiadowców na jednego Novilgardzkiego żołnierza przypadały dwa elfy i trzy krasnoludy.Nie wesoło. Tym bardziej dla początkującego maga. Randalf przyjechał do Novilgradu dwa lata temu zaczynał wtedy studia.Teraz bardzo tego żałował. Ojciec miał rację trzeba było wybrać Akademię w stolicy.Tam nie walczyłby teraz o życie.Tylko siedział na stancji i powtarzał do egzaminu. Cóż na głupotę nie ma rady a poza tym nie mógł przewidzieć że akurat na trzecim roku jego studiów zaatakują Novilgard.Teraz za późno na wyrzuty. Z zamyślenia wyrwał go krzyk dowódcy : -Trzymać szyk i kierować się na wschód.Każdy kto będzie uciekał bo boi się śmierci znajdzie tą śmierć tutaj.Zrozumiano?. Z drżeniem serca Randalf pomaszerował za innymi. Musiał walczyć do niego zbliżał się rosły elf z mieczem uniesionym do góry. Randalf schował miecz i szybko wymówił zaklęcie, rzucił w napastnika ognistą kulą. Trafił bezbłędnie, elf padł ze stopinym pancerzem i zmasakrowaną twarzą. Nawet nieźle mu to wyszło a miał ledwie cztery z magii wojennej. Jeszcze tylko trzy tysiące wściekłych i rządnych krwi i mógł spokojnie wracać do domu.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zgiełk Bitwy — czytnik · opowiadania