Romans · 4 min czytania
Ziści się
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Ziści się.
Ostrze noża połyskiwało w promieniach wiosennego słońca. Ta pora roku nadeszła dla niego niespodzianie, chociaż zawsze radował się owym zmysłowym czasem. Zawsze…musiało się to dlań teraz zmienić, sam wcale nie wiedział czy właśnie tak powinno się to wszystko potoczyć, czy może mu się to tylko przyśniło.
-Aaaaaaaaaaaa!!!- krzyknął bardzo głośno, mimo, że gardło miał ściśnięte.
***************************************************************************
Uczelnia wrzała - czas, jaki studenci chcieliby wymazać ze swego życia, właśnie nadszedł. Sprawdzano ich umiejętności, czy też inaczej, zdolność do szybkiego, pozbawionego zrozumienia, przyswajania wiedzy, mierzonej w tonach stron, bądź też po prostu sprawność w przebiegłym ściąganiu. Ola wyjrzała przez okno, było biało. Świeży śnieg nie zdążył jeszcze zmienić się w pobojowisko psich odchodów. Przeciągnęła się powoli i leniwie, na powiekach miała jeszcze sen i sama sobie się dziwiła, że udało jej się wstać tak wcześnie, dosłownie wydarła się z czułych objęć pościeli. Przysiadła na łóżku, myśli nie dawały jej spokoju, czuła, że jeśli zaraz nie wyjdzie z domu zwariuje. Myślała o nim, o uczelni. Zasnęła.
***************************************************************************
Część 22 / 2
Z nieba lał się żar, nadeszło lato.
-Elo - powiedziała Ola, gdy Kamila otworzyła jej drzwi.
Gospodyni owego domostwa była jeszcze w pidżamie, wiec szybko wróciła do łóżka.
-Jakaś kawka dla Ciebie? Bo ja nie pogardzę - rzuciła z kuchni Ola - Swoją droga to uwielbiam twą gościnność, mogłabyś chociaż raz zrobić mi kawę. - Przecież robię, zawsze robię - leniwie i bardzo cicho odpowiedziała Kamila.
Dziewczyny znały się długo, miały bardzo dobrą relację. Ola potrzebowała Kamili, praktycznie codziennie do niej przychodziła, uciekała w ten sposób od…