Biografia · 4 min czytania
Zjawa
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Reguły? Są po to by je łamać. Cienie? Są po to, by za nami chodziły. A zjawy? By były wśród nas niezauważalne. No chyba,że to jest poltergeist. Łamanie reguł jest proste. Ale potem gorzej, gdy trzeba za to płacić. Być zjawą wśród żywych to jeszcze gorzej, ale i tak bywa. Są samotnicy z natury. Mówi się o nich dziwacy lub święci mężowie. Możliwe, że są wtedy bliżej Boga. W samotności się dużo więcej słyszy i dużo więcej rozumie. Ale jeśli ktoś nie potrafi zaufać nawet Bogu? Jeśli ktoś nie potrafi nikomu zaufać? Czy samotność mu wtedy bardziej nie zaszkodzi? A może chce być właśnie taką zjawą – taką jak ja. To, jaką jestem – sama sobie wytworzyłam. To my sobie nakładamy pewne ograniczenia. Pewne zachowania są niedopuszczalne, pewne należą do tzw „tabu”. Żyjąc w społeczeństwie, trzeba przestrzegać tych reguł, bo inaczej znaleźć się można poza społecznością. Nie znoszę tego, ale próbuję iść razem. I mam swoje tajemnice… Bez nich człowiek by oszalał.
Tajemnice są potrzebne jak powietrze. Sekrety ludzi ukrytych. Ludzi-zjaw… Co wpływa na to, że ukrywamy własne uczucia? Nawet za cenę własnego „ja”? Dlaczego boimy się zaistnieć - przynajmniej my - ludzie-zjawy?
Nigdy nie dano mi wyboru. Takie środowisko i takie stado. Mówi się przecież: „Jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one.” Nawet tutaj ma to swoje odzwierciedlenie. Mam akurat taki, a nie inny problem. Nic ważnego. Nikt mnie nie bił, nie molestował, ani nic w tym rodzaju. Jestem jedynie kolejną zjawą. Czasem poltergeistem, bo mnie widać i słychać.
Tak rozmyślałam nad kruchością naszego życia.