Romans · 5 min czytania
Złośnica - część 1
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Vera
We wakacje ludzie nie powinni pracować. A już tym bardziej młodzież. Nie po to człowiek męczy się przez dziesięć miesięcy, by przez kolejne dwa musieć harować w marnej kawiarence za jeszcze marniejsze grosze. Ale ja muszę. Od pięciu tygodni przez sześć dni w tygodniu ładnie się uśmiecham stojąc za ladą, zbieram zamówienia i podaje wszelkie rodzaje kawy z jeszcze większą kombinacją ciast. Przeważnie jest dobrze. Klienci jak klienci, uśmiechają się, śpieszą się, złoszczą. Idzie przywyknąć. Natomiast do tego, że ktoś chce cię nagminnie upokorzyć już przyzwyczaić się nie da. Przynajmniej ja nie zamierzam.
- Latte proszę, ale nie jak ostatnio.
Brunetki podobno nie są głupie. Na przykład ja, ale ta, która przychodzi tu ze swoim chłopakiem od przeszło tygodnia, jest jak najbardziej. Głupia i wredna.
- A jakie było ostatnio?
Bruni patrzy na mnie z wyższością. Stojący za nią chłopak nie patrzy na mnie wcale. Nie dziwie się, że są razem. Pasują do siebie idealnie.
Część 22 / 3
- Latte a nie lattepodobne - odpowiada wydymając usta. Unoszę prawą brew i wypuszczam powietrze. Zaczyna się.
- Czy coś jeszcze? - pytam nie wyrażając żadnych emocji.
- I ciastko.
- Też nie takie jak ostatnio?
Bruni patrzy oburzona, ale wiem, że udaje. Jej chłopak dopiero teraz zaszczyca mnie spojrzeniem. Ma ładne oczy, fajnie zarysowaną szczękę i ... Śmiech bruni przerywa moje rozmyślania.
- Wiesz kim on jest? - rzuca szyderczo? Mrużę oczy.
Część 33 / 3
- Ken? - Chłopak unosi brwi, ale nie widzę na jego twarzy złości. On się nawet uśmiecha. Dziewczyna natomiast piorunuje mnie wzrokiem. Po chwili jednak odzywa się, jakby sobie przypomniała jakąś ripostę.
- Tak. On jest Ken. Ja jestem Barbie, a ty tylko marna podróbka jak Cindy.
No muszę przyznać, że się dziewczyna wysiliła. Nie mam czasu by jej coś odpowiedzieć, bo pojawia się kierownik i jeśli nie chcę stracić pracy, muszę ugryźć się w język. Koleś jest straszny, poważny i chyba jeszcze nigdy nie zamienił ze mną słowa na tematy inne niż praca.
- Czy to wszystko? - pytam uprzejmie.
- Tak,…