Fantasy · 3 min czytania
Złoty motyl
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Lekko unoszę głowę i spoglądam na niebo. Ptaki lecą jakby w zwolnionym tempie.
Ludzie szybko mnie mijają i żaden z nich nie zwraca na mnie uwagi. Zupełnie jakbym była niewidzialna. A może jestem ? Nie wiem, nikt mi nie powiedział zanim tu trafiłam. Wszyscy wpatrzeni są gdzieś w dal, pędzą do miejsc, w których wcale nie chcą się znaleźć. A gdyby tak na chwilę oderwali się od ziemi i ulecieli tak jak te ptaki? Może zdaliby sobie sprawę z bezcelowości ich życia i po prostu coś zmienili.
Nagle wszystko się zatrzymuje, w jednej sekundzie czas zwyczajnie staje. Wiem, że mam tylko chwile, ale nie chcę się śpieszyć.
Podchodzę do kobiety znajdującej się najbliżej mnie. Jest zatroskana i prawdopodobnie śpieszy się do pracy. Przyglądam się jej. Ma brązowe oczy i cienkie, jasne włosy opadające na ramiona. Nigdy nie widziałam takich oczu z bliska, my wszyscy mamy zielone z białymi plamkami. Niby w różnych odcieniach ale jednak wszystkie takie same.
Część 22 / 2
Delikatnie dotykam jej twarzy. Jej skóra jest szorstka. Opuszkami palców przejeżdżam po ustach, tylko po to żeby pojawił się na nich lekki, ledwie widoczny uśmiech i chociaż wydaje się słaby i nikły to jednak może zdziałać cuda.
Unoszę rękę i wyrywam jedno pióro z moich skrzydeł. Wkładam je do torebki tej kobiety. Miejsce z którego je wyrwałam lekko krwawi. Czerwień wśród bieli od razu rzuca się w oczy.
Nadal nikt się nie porusza, jeszcze mam czas. Idę do następnej osoby. Tym razem to mężczyzna rozmawiający przez…