Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 4 min czytania

Znak

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Znak Było kilka minut po szóstej i do zamknięcia kościoła pozostała prawie cała godzina. Przyczyną niepokoju księdza proboszcza był, niezbyt starannie ubrany, mężczyzna w średnim wieku, który od dwóch godzin siedział w ławce, pod chórem. Proboszcz dobrze znał swoich parafian i był pewien, że nie należał do powierzonej jego opiece trzódki. Takich, którzy mogliby tyle czasu poświęcić modlitwie, był w stanie policzyć na palcach jednej ręki. Gazety coraz to opisywały napady na plebanie, więc był ostrożny. Przeszedł wzdłuż nawy raz i drugi, zaglądnął nawet pod chór, głośno chrząkając, ale na nieznajomym nie zrobiło to najmniejszego wrażenia. Siedział dalej w półmroku i proboszcz nawet nie miał pewności, czy mężczyzna w ogóle dostrzegł jego obecność. Ksiądz w końcu przywołał kościelnego i szepnął mu na ucho, aby nie spuszczał obcego z oka. Potem, z za uchylonych drzwi zakrystii obserwował, jak kościelny z miotłą i wiadrem krąży między poustawianymi w szerokiej nawie ławkami. Zamiatając posadzkę zbliżył się do nieznajomego. Miotła raz nawet zahaczyła o jego nogi powodując jedynie to, że mężczyzna przesunął się na skraj ławki, który tonął w jeszcze głębszym mroku. W końcu kościelny dał za wygraną i wycofał się do zakrystii. - Idę do siebie, więc proszę uważać, co się tutaj dzieje - powiedział do niego proboszcz. W mieszkaniu, jak każdego wieczoru, usiadł w fotelu przy oknie i otworzył brewiarz. Daremnie próbował skupić się na modlitwie. Obecność obcego wciąż nie dawała mu spokoju. - Kto to może być? Czego chce? Do siódmej nic jednak się nie zmieniło, więc wrócił do kościoła. Kościelny siedział na krześle w zakrystii i przez szparę w drzwiach obserwował wnętrze świątyni. - Nie…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Znak — czytnik · opowiadania