Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Hobby · 4 min czytania

Zostałam grafomanem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Na początku wspomnieć muszę, że pisaniem interesuję się już od dawna. - Bardzo dawna, nie? - mówi K., szturchając mnie w ramię. - Pamiętasz, jak mi pokazałaś to opowiadanko fajne? To o tym, no... jak on się nazywał? Nie pamiętam, jak się nazywał. Prawdę mówiąc, słuch i pamięć mam dziurawe jak sito. Moja apartycja prowokuje do zwierzeń (dlaczego? Dlaczego?!) a doświadczenie życiowe pozwala na pisanie. Jakże tu więc nie korzystać z darów Matki Natury? Zacytowałabym Ewangelię - niestety, z powodów ode mnie niezależnych cytat wyleciał mi z pamięci. Pamiętam wszakże, że cytat tyczył się Talentów. A jak mogłabym zmarnować swój talent do pisania dzieł czysto grafomańskich? Zasiadłam przed komputerem. Z miłością dotykałam jeszcze zimnych, czarnych klawiszy laptopa. Nie wiedzieć czemu, nigdy nie lubiłam pisać w tradycyjny sposób - długopisem po kartce. Już po chwili, moi mili, mój niezawodny umysł obmyślił plan napisania Dzieła przez wielkie D. Nie tracąc czasu poczęłam stukać w klawiaturę. Urzeczywistnienie wizji rysowało się już coraz wyraźniej przed moimi oczami. Oto, co napisałam:

Było to porą letnią. Ja, Zuzanna, targana zdradzieckim wichrem niezaspokojonej namiętności, walczyłam z chęcią zrobienia sobie herbaty. Moje dłonie drżały, a całe ciało pokryło się dreszczami. Cóż, nie moją winą była owa ogromna ulewa, która od stóp do głów oblała mnie swym ogromem... Nie mogłam wstać, nie mogłam się poruszyć ni palcem... Wtem, niczym grom z jasnego nieba, trafiła mnie błyskawica podniecenia. Ujrzałam przed sobą kogoś, o kim śniłam nocami i dniami, do którego wzdychała każda komórka mego wątłego ciała. Ideał w każdym calu…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%