Wróć do katalogu

Zostałam grafomanem

Długopis, kartka - przeżytek. Obowiązujące trendy lansują wizerunek kobiety sukcesu, która do pisania używa jedynie klawiatury... Najlepiej czarnej i stylowej.

long_river, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na początku wspomnieć muszę, że pisaniem interesuję się już od dawna. - Bardzo dawna, nie? - mówi K., szturchając mnie w ramię. - Pamiętasz, jak mi pokazałaś to opowiadanko fajne? To o tym, no... jak on się nazywał? Nie pamiętam, jak się nazywał. Prawdę mówiąc, słuch i pamięć mam dziurawe jak sito. Moja apartycja prowokuje do zwierzeń (dlaczego? Dlaczego?!) a doświadczenie życiowe pozwala na pisanie. Jakże tu więc nie korzystać z darów Matki Natury? Zacytowałabym Ewangelię - niestety, z powodów ode mnie niezależnych cytat wyleciał mi z pamięci. Pamiętam wszakże, że cytat tyczył się Talentów. A jak mogłabym zmarnować swój talent do pisania dzieł czysto grafomańskich? Zasiadłam przed komputerem. Z miłością dotykałam jeszcze zimnych, czarnych klawiszy laptopa. Nie wiedzieć czemu, nigdy nie lubiłam pisać w tradycyjny sposób - długopisem po kartce. Już po chwili, moi mili, mój niezawodny umysł obmyślił plan napisania Dzieła przez wielkie D. Nie tracąc czasu poczęłam stukać w klawiaturę. Urzeczywistnienie wizji rysowało się już coraz wyraźniej przed moimi oczami. Oto, co napisałam:

Było to porą letnią. Ja, Zuzanna, targana zdradzieckim wichrem niezaspokojonej namiętności, walczyłam z chęcią zrobienia sobie herbaty. Moje dłonie drżały, a całe ciało pokryło się dreszczami. Cóż, nie moją winą była owa ogromna ulewa, która od stóp do głów oblała mnie swym ogromem... Nie mogłam wstać, nie mogłam się poruszyć ni palcem... Wtem, niczym grom z jasnego nieba, trafiła mnie błyskawica podniecenia. Ujrzałam przed sobą kogoś, o kim śniłam nocami i dniami, do którego wzdychała każda komórka mego wątłego ciała. Ideał w każdym calu…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych