Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 5 min czytania

Zwierzątko

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Dostała kiedyś zwierzątko. Całkiem zwyczajnie. Po prostu, on kiedyś przyszedł i śmiejąc się (w jego śmiechu było całe słońce i cały deszcz) wziął Ją za rękę. Kiedy puścił – trzymała już zwierzątko, maleńkie, bardzo miłe w dotyku, niesłychanie kruche i delikatne. Zwierzątku było najwyraźniej niezwykle dobrze w ciepłym zaciszu Jej miękkiej dłoni. Bezpiecznie i spokojnie. Po pewnym czasie pozwoliło sobie jednak na nieco nieśmiałe wędrówki po Jej ciele. Wspinało się po ramieniu aż na policzek, czepiając się ostrożnie Jej skóry maleńkimi łapkami z delikatnymi pazurkami. Bardzo uważało, by broń Boże Jej nie urazić, nie stanąć za mocno, nie przeszkodzić, nie zranić. Z policzka przechodziło w kącik ust, wygodny i miły. Wsuwało się do ust, gdzie ostrożnie wędrowało po zębach, badając z lekkim uśmiechem na pyszczku ich kształt i ostrość. Gdy kończyło oględziny twarzy, chowało się między włosami, wędrując między kosmykami, delikatnie je przesuwając. Po włosach zsuwało się z powrotem na szyję, gdzie zasypiało, wtulone w niewielki dołeczek tuż nad obojczykiem. Zdarzało się Jej zapomnieć o obecności zwierzątka. Zresztą, ono wcale się nie narzucało, doskonale wyczuwając, kiedy o sobie przypomnieć. Tak, by zapomniała o wszystkim, o dobru i złu, o niebie i piekle. Istniał tylko moment – carpe diem – Ona, zwierzątko, słońce i deszcz. Oswajali się ze sobą. Pomalutku. Uczyła się, by gwałtownie nie odgarniać włosów i nie potrząsać głową, by pod żadnym pozorem nie strącić zwierzątka, nie zrzucić go z siebie, nie dać mu zniknąć. Ale ono wcale nie chciało znikać. Wręcz przeciwnie, ośmielało się coraz bardziej. Odkryło ciepłą okrągłość jej piersi, po których upodobało sobie wędrówki – początkowo nieśmiałe i niezdarne, które szybko kończyło, spłoszone tym nowym obszarem i uciekało w dobrze sobie znane zacisze szyi. Dopiero po jakimś czasie pozwoliło sobie na dłuższy pobyt tam, a nawet na zaśnięcie, skulone w kłębek. Ona – była początkowo nieco przestraszona, ale bardzo szybko pojęła, że wcale nie chce, by zwierzątko przestało. Wkrótce potem zwierzątko odczuło zmianę, ale była to dobra…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%