Inne · 5 min czytania
Życie pisze najlepsze historie!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Każdy, z pewnością, przyzna mi rację, że to właśnie życie tworzy najbardziej godne uwagi historie, pisze znakomite scenariusze i układa porywające teksty. Żaden mistrz pióra nie jest w stanie dorównać wyobraźni i kreatywności jaką włada los. Na czym więc opierać ma się ten stwór, który wyszedł spod mojej dłoni?(wiem, „ spod mojego pióra” brzmi efektowniej, lecz prawdą jest, że mało kto pisze teraz piórem) Czy mam tak ciekawe życie, że jego opis porwie czytelnika, przyprawi o rumieńce i spowoduje dreszcze na plecach? Nie. To co piszę jest jedynie moją refleksją nad tym co przeczytałem. Życie każdego z nas jest utworem, książką, którą lubimy lub nie. Jest utworem na tyle ciekawym, że nie znamy ani jego początku, ani nie poznamy zakończenia z pełną świadomością. Jak łatwo się domyślić ten tekst to absolutnie nie autobiografia. Jego autentyczność również może być wątpliwa. W każdym razie zapraszam do poświęcania odrobiny czasu i zapoznania się z tym, o czym ja, pisząc ten wstęp, nie mam bladego pojęcia. A więc do dzieła!
Rozdział I Nie mam pomysłu na tytuł rozdziału
Czy książka musi mieć jakąś fabułę? Być zwięzła? Posiadać dziesiątki postaci, o których przeciętny czytelnik i tak zapomni po nieprzeciętnym czasie? Nie mam bladego pojęcia. Wiem, że u mnie tak nie będzie.(to „u mnie” zabrzmiało jakbym zapraszał Cię do Się, może poniekąd tak jest). Wiem też, że nagle nie zmienię stylu pisania, nie zostanę erudytą i nie będę się popisywał słownictwem, którego kompletnie nikt z nas nie używa na co dzień, a który stwarza pozory wątpliwej inteligencji. I tu wpadł mi pomysł, aby poruszyć ten problem. Mianowicie, czy nie spotkałeś się z ludźmi, którzy jarają się, gdy Ty nie znasz znaczenia jakiegoś słowa, którego użyli? A może inaczej. Ludźmi, którzy zabierając publicznie głos nagle staję się kimś zupełnie innym, a ich wypowiedź jest do tego stopnia przesycona „mądrymi” słówkami, że ta ich mądrość aż spływa im z ust na ziemie i płynie do wielkiego oceanu zwanego Bezsensem. Oczywiście, gdy zabierasz głos, rób to rozważnie, mów mądrze, ale mądrze merytorycznie. Irytuje mnie to. I duma tych osób po wygłoszonej mowie. Wzrok, który niby przypadkowo szybko obleciał wszystkich dokoła i sprawdził