Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 8 min czytania

Zyczenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Zdziwiłam się gdy zadzwoniła mówiąc że chce się ze mną spotkać. Nigdy tego nie robiła , nasze spotkania ograniczały się przeważnie do rozmów w barach , przy dużej ilości alkoholu , dymu i głośnej muzyki. Od razu poznałam jej drwiący , poważny ,spleciony z nutą arogancji głos . Zapytała czy mam czas by pożegnać wraz z nią kończący się dzień. To pytanie zdziwiło mnie jeszcze bardziej niż sam fakt rozmowy. Odpowiedziałam że chętnie choć spotkania z nią nie należały do najprzyjemniejszych rzeczy , zawsze rozstawałyśmy się podenerwowane , byłam jednak ciekawa co skłoniło ją do zatelefonowania .Poprosiła bym wpadła do niej pod wieczór , wtedy zabierze mnie gdzieś , gdzie na pewno mi się spodoba .Odpowiedziałam że chętnie , jeśli tylko obieca mi nie prowokować kłótni , obiecała się postarać. Niecałą godzinę później wsiadałam do jednego z autobusów który jechał w jej strony , miałam jeszcze dość spory kawałek do przejścia wysiadając na ostatnim przystanku , około godziny siedemnastej trzydzieści . liczyłam na dwudziestominutowy spacer , nim stane u wrót przybytku niezgody. Gdy znalazłam się u drzwi wejściowych usłyszałam kłótnie ,nigdy dotąd nie słyszałam jej krzyku ,więc nie mogłam stwierdzić czy brała w niej udział , ale była wyraźnie wzburzona , powiedziałam : -„Cześ........”-ale przerwała mi oznajmując że ma „pogrzanych starych”, nie lubiłam kiedy tak mówiła , starałam się jej wypersfadować , że wolę gdy mówi rodzice ale nie skutkowało . Zawsze męczyła mnie historyjkami o tym jak to jej źle , jak pokłóciła się ze „starymi”. Na początku naszej znajomości nawet się tym przejmowałam , starałam się pocieszyć ale zaczęłam to traktować jak standard, więc tylko kiwnęłam głową i obserwowałam jak zakłada ciężkie , czarne wojskowe buty , chyba bardzo je lubiła . Stałam cały czas przy drzwiach wejściowych ,domyśliłam się że będziemy od razu wychodzić. Do przedpokoju weszła jej matka powiedziała że jeśli teraz wyjdzie to może nie wracać , nie odważyłam się nawet przywitać , wyszłyśmy a ona zamknęła drzwi nie obracając się nawet za siebie , usłyszałam tylko jak jej matka zamyka dom od wewnątrz . Szłyśmy jakąś chwile przez łąki , a tam raczej ich nie brakowało .Zaprowadziła mnie w miejsce z dala od domów , siedziałyśmy przodem do zachodzącego słońca a dokoła nas rosła wysoka trawa która nas osłaniała , usiadłyśmy , było dość zimno więc zaciągnęłam rękawy na dłonie .Wyciągnęła z kieszeni paczkę papierosów , poczęstowała mnie ale odmówiłam , więc zapaliła sama .O nic nie pytałam to nie to że mnie to nie obchodziło, po prostu wiedziałam że prędzej czy później sama zacznie mówić i nie myliłam się. -„Bardzo boli mnie świadomość mojej niskiej wartości użytkowej. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli. Co dzień słyszę jakim to ja jestem gównem , jakim skurwysynem niewdzięcznym! Już mam tego dosyć. Opowiem ci pewną historię a właściwie sen , śniło mi się że do mojego pokoju , który jak to w snach ... , nie przypominał go właściwie niczym prócz mojego poczucia w nim bytności. A więc śniło mi się że do mojego pokoju wszedł mężczyzna o siwych włosach i powiedział : Spełnię twoje jedno życzenie , ale poważnie się zastanów czego pragniesz ..i cały czas czekał a ja nie mogłam konkretnie powiedzieć czego pragnę...” - i .....? -..i obudziłam się –odpowiedziała ,zawsze miała takie zagrywki, gdy już coś opowiadała nie miało to wyraźnej puenty . Spytałam czy może mi opowiedzieć o swoim życzeniu , które chciałaby urzeczywistnić. Gasząc papierosa odpowiedziała , że życzenia są głupie tzn. fakt ich posiadania , liczy się realizacja i że gdy już się zdecyduje co nim było do da mi o ty znać. Pomyślałam że jest naprawdę przemądrzała . Zauważyłam że ma ze sobą zielony notatnik , zapytałam więc po co go ze sobą wzięła. Odpowiedziała że po to by specjalnie dla mnie na tytułowej stronie zapisać własne życzenie ,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%