Zyczenie
..hmmmm ...sama nie wiem , tak sie wylało na kartki....
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Zdziwiłam się gdy zadzwoniła mówiąc że chce się ze mną spotkać. Nigdy tego nie robiła , nasze spotkania ograniczały się przeważnie do rozmów w barach , przy dużej ilości alkoholu , dymu i głośnej muzyki. Od razu poznałam jej drwiący , poważny ,spleciony z nutą arogancji głos . Zapytała czy mam czas by pożegnać wraz z nią kończący się dzień. To pytanie zdziwiło mnie jeszcze bardziej niż sam fakt rozmowy. Odpowiedziałam że chętnie choć spotkania z nią nie należały do najprzyjemniejszych rzeczy , zawsze rozstawałyśmy się podenerwowane , byłam jednak ciekawa co skłoniło ją do zatelefonowania .Poprosiła bym wpadła do niej pod wieczór , wtedy zabierze mnie gdzieś , gdzie na pewno mi się spodoba .Odpowiedziałam że chętnie , jeśli tylko obieca mi nie prowokować kłótni , obiecała się postarać. Niecałą godzinę później wsiadałam do jednego z autobusów który jechał w jej strony , miałam jeszcze dość spory kawałek do przejścia wysiadając na ostatnim przystanku , około godziny siedemnastej trzydzieści . liczyłam na dwudziestominutowy spacer , nim stane u wrót przybytku niezgody. Gdy znalazłam się u drzwi wejściowych usłyszałam kłótnie ,nigdy dotąd nie słyszałam jej krzyku ,więc nie mogłam stwierdzić czy brała w niej udział , ale była wyraźnie wzburzona , powiedziałam : -„Cześ........”-ale przerwała mi oznajmując że ma „pogrzanych starych”, nie lubiłam kiedy tak mówiła , starałam się jej wypersfadować , że wolę gdy mówi rodzice ale nie skutkowało . Zawsze męczyła mnie historyjkami o tym jak to jej źle , jak pokłóciła się ze „starymi”. Na początku naszej znajomości nawet się tym przejmowałam , starałam się pocieszyć ale zaczęłam to traktować jak standard, więc tylko kiwnęłam głową i obserwowałam jak zakłada ciężkie , czarne wojskowe buty , chyba bardzo je lubiła . Stałam cały czas przy drzwiach wejściowych ,domyśliłam się że będziemy od razu wychodzić. Do przedpokoju weszła jej matka powiedziała że jeśli teraz wyjdzie to może nie wracać , nie odważyłam się nawet przywitać , wyszłyśmy a ona zamknęła drzwi nie obracając się nawet za siebie , usłyszałam tylko jak jej matka zamyka dom od wewnątrz . Szłyśmy jakąś chwile przez łąki , a tam raczej ich nie brakowało .Zaprowadziła mnie w miejsce z dala od domów , siedziałyśmy przodem do zachodzącego słońca a dokoła nas rosła wysoka trawa która nas osłaniała , usiadłyśmy , było dość zimno więc zaciągnęłam rękawy na dłonie .Wyciągnęła z kieszeni paczkę papierosów , poczęstowała mnie ale odmówiłam , więc zapaliła sama .O nic nie pytałam to nie to że mnie to nie obchodziło, po prostu wiedziałam że prędzej czy później sama zacznie mówić i nie myliłam się. -„Bardzo boli mnie świadomość mojej niskiej wartości użytkowej. Nie wiem czy rozumiesz co mam na myśli. Co dzień słyszę jakim to ja jestem gównem , jakim skurwysynem niewdzięcznym! Już mam tego dosyć. Opowiem ci pewną historię a właściwie sen , śniło mi się że do mojego pokoju , który jak to w snach ... , nie przypominał go właściwie niczym prócz mojego poczucia w nim bytności. A więc śniło mi się że do mojego pokoju wszedł mężczyzna o siwych włosach i powiedział : Spełnię twoje jedno życzenie , ale poważnie się zastanów czego pragniesz ..i cały czas czekał a ja nie mogłam konkretnie powiedzieć czego pragnę...” - i .....? -..i obudziłam się –odpowiedziała ,zawsze miała takie zagrywki, gdy już coś opowiadała nie miało to wyraźnej puenty . Spytałam czy może mi opowiedzieć o swoim życzeniu , które chciałaby urzeczywistnić. Gasząc papierosa odpowiedziała , że życzenia są głupie tzn. fakt ich posiadania , liczy się realizacja i że gdy już się zdecyduje co nim było do da mi o ty znać. Pomyślałam że jest naprawdę przemądrzała . Zauważyłam że ma ze sobą zielony notatnik , zapytałam więc po co go ze sobą wzięła. Odpowiedziała że po to by specjalnie dla mnie na tytułowej stronie zapisać własne życzenie ,
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil banshee
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…