Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 3 min czytania

Żyje się tylko raz

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Monika usiadła na pomoście i patrzyła na słońce chowające się za horyzont. Przez tą krótką chwilę przed jej oczami zaczęły pojawiać się fragmenty i sceny jej życia... A oto jej historia... - Idziemy? Czekam na Ciebie od 15 minut! - Już, już schodzę!- Monika Kowalewicz stała przed lustrem dokonując ostatnich poprawek w swoim wyglądzie. Jeszcze tylko błyszczyka na usta i... gotowe. Kobieta przyjrzała się sobie. Była ubrana w czarna sukienkę sięgającą do kolan, czarne buty na wysokiej szpilce. Włosy miała upięte w kok, z którego „wypadały” kręcone kosmyki. W uszach miała złote kolczyki z białymi brylancikami a na szyi łańcuszek do kompletu. Uznała, że jest dobrze. Zarzuciła na ramiona złoty szal, chwyciła w biegu torebkę i zbiegła po schodach. Na korytarzu stał jej mąż gotowy do wyjścia. Mariusz Kowalewicz spojrzał na żonę. -No w końcu jesteś. Możemy iść? Miała ochotę wybuchnąć płaczem. Robiła to dla niego. Fryzjer, kosmetyczka, zakupy, godziny przed lustrem... A on znów tego nie docenił. Żadnego: „Ładnie wyglądasz” lub „Podobasz mi się w tej sukience”... -Chodźmy już.- tylko tyle. Wsiedli do luksusowego Audi TT. W samochodzie panowała cisza... Mariusz rozmyślał o inwestorach, którzy będą na przyjęciu, a Monika... Monika nienawidziła tych bankietów. Mąż zabierał ją na nie, bo była bardzo dekoracyjnym dodatkiem

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Żyje się tylko raz — czytnik · opowiadania