Wróć do katalogu

Affare

pierwszy rozdział historii Kuby, współpracownika lubelskiej Załogi, który postanowił się wyrwać z interesu. Tytuł, to po włosku "biznes".

Kroz, opublikowano , 5 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział I Używała tych perfum tylko na specjalne okazje, kiedy gdzieś wychodziła na kolację albo po prostu planowała noc w hotelowym pokoju. Wiedziała o tym, że zniewalały każdego, nie tylko mężczyzn, osobiście dochodziłem do wniosku, że były to feromony z domieszką migdałów. Nawet bez tego zapachu była zaprzeczeniem odmowy, nie uznawała porażki, zawsze triumfowała, Zuzanna Malinowska. Wszystkiemu, co robiła towarzyszyły zawałowe tętno i duże pieniądze. Czerwone buty na obcasie, nogi, na których sam widok żuchwa szukała schronienia pod podeszwą, czerwona sukienka z rozcięciem na udzie. Stała w lekkim wykroku, w dłoni trzymając papierosa, którego od czasu do czasu przybliżała do ust, a wtedy mężczyźni błagali, by chodź na sekundę stać się filtrem jej Vogue’a. Materiał opinał szczelnie jej ciało, ukazując tylko to, co ona chciała pokazać. Obrazu dopełniały piersi wypełniające kusząco sukienkę, rude włosy spływające na nagie plecy i wargi powleczone szminką w kolorze stroju, Zuzia. Upuściła niedopałek i mocno przydeptała go do asfaltu, na którym stała. Włożyła dłoń do torebki huśtającej się na jej ramieniu. Szukała czegoś przez chwilę, po czym delikatnie zgniotła wargami następnego papierosa. Zapytała, czy mam ogień. Odkąd się z nią spotykałem, zawsze miałem. Dziś także. Była późna noc i staliśmy na moście, pod nami sunęła Bystrzyca, a ulica pozostawała cicha, jakby wszyscy pozwolili nam mówić. Mieliśmy o czym. Dookoła żadnych samochodów, jedynie moja Honda, ale jej silnik odpoczywał. - Załoga się o ciebie dopytywała. – Wydawało mi się chyba, bo słyszałem w jej głosie troskę. Jednak już po kilku dźwiękach ton przybrał swoją naturalną, szklistą barwę. – Miałeś się skontaktować po robocie. A ty nic, tak się nie robi. – Kiedy zaciągała się mocniej dymem, cudownie zaciskała usta. Korciło mnie, żeby dołożyć jej nerwów, ale zrezygnowałem, wiedząc, jaka potrafiła być. - Zuziu, posłuchaj, - zamilkłem na chwile oczekując jej reakcji, nie doczekałem się. Ciągnąłem więc dalej. – ja nie chcę do was wracać. Chyba trochę zmiękłem, chyba na pewno. Teraz jest inaczej, policja działa szybciej i zdecydowanie skuteczniej. Malinowska zdawała się mnie nie słuchać, koncentrowała się na rozżarzonym końcu papierosa. Skończyłem mówić i oboje milczeliśmy. Oparłem się o przednią…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych