Artur 3
Historia ta jest niemalże oparta na faktach. Jest ona o uczniu, a raczej wyobrażeniu toku myślowego człowieka który przez cały swój żywot jest znieważany.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Każda psychika, nawet ta najodporniejsza, musi ugiąć się pod wpływem bolesnych przeżyć i długotrwałych doznań. Wieloletnie przykrości i prześladowania w końcu muszą odbić swe piętno. A co jeśli ów ofiarą jest umysł podatny..?
Ten dzień zaczął się jak każdy inny. Przez silny, mrożny wiatr, w jesienną szarugę przedzierały się kolejne osoby do szkoły. Do liceum, które każdy będąc zdrowym na ciele i umyśle wybrał by przyszłość swą świetlaną uczynić. Niestety, pominęli jeden szczegół, który zaważyłby na ich decyzji. Szczegół, przez który swej przyszłości mogą w ogóle nie doczekać. Jednak nikt nie spodziewał się konsekwencji, zwłaszcza w tym dniu. Dniu, który zaczął się jak każdy inny. - Co jest, głupi cieciu!? - Odejdź! Indywiduum... uczęszczanie z tym człowiekiem do jednej szkoły jest najwyższym wymiarem kary jaki może spotkać przeciętnego ucznia. Było w tym wszystkim jednak coś pocieszającego. Etatowi gnębiciele nie zaniedbywali się w swych obowiązkach, rzetelnie spełniając dane im powołanie. - Na kolana cioto i zlizuj tego smarka z parapetu. Jakaż była satysfakcja Adama, gdy twarz Artura stała się bledsza od majtek które miał na sobie. Niestety, każdej zabawy nadchodzi kres. - Co tu się dzieje!? Adam aż podskoczył gdy obok niego zmaterializowała się nauczycielka. - Nic, nic... Rozmawiamy sobie. Uśmiechnął się do Artura, jak nietrudno się domyślić, bez wzajemności. - Żeby byłby mi tu spokój! – wypowiedziawszy swą kwestię, udała się w niezbadaną wędrówkę po korytarzach budynku. Adam odprowadzał ją wzrokiem, gdy nagle, tak słabo że niemal wydawało się to myślą, usłyszał: - Zginiesz... Z niedowierzaniem obrócił się w stronę Artura, lecz on już zginął, w gęstej ścianie śpieszących się wszędzie ludzi.
Dzwonek zwiastował…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Specter
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…