Wróć do katalogu

Avinion: Nowa Nadzieja cz:I Rozdział:II

Kolejna część.

DJK, opublikowano , 11 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Rozdział II: Imię ciemności

Strażnicy Twierdzy zaczęli zasypiać. - Która to już godzina. – Zapytał jeden z nich. - Około dwudziestej trzeciej. – Usłyszał w odpowiedzi. - Cholera. Jeszcze godzina… - Warknął niezadowolony i zaspany powrócił na posterunek. Nagle usłyszał za sobą głos jednego z jego wartowników. - Szefie! Szefie! Ktoś się zbliża! - O tej porze. Pewnie złodzieje! Przygotować broń! – Wrzasnął, chwytając za swoją halabardę. – Dar! – Krzyknął w kierunku młodego chłopaka. - Tak panie. - Sprawdź, kto to. Tylko uważaj na siebie. – Powiedział dowódca, klepiąc chłopca po plecach. - Tak jest. – Odpowiedział, z niewielkim podekscytowaniem chłopak ruszając w kierunku niebezpieczeństwa. Strażnicy usłyszeli kroki. Nastała cisza, cisza, podczas której można było poczuć jakąś dziwną, mroczną aurę, zbierającą się dookoła. I stało się. Wszyscy wartownicy ujrzeli tajemniczą, ciemnofioletową smugę, która popchnęła Dara na skałę i przyniosła mu natychmiastową śmierć. Wszyscy ze strachu znieruchomieli i spojrzeli do przodu. Przed nimi powstała wielka około 190cm postać, ubrana w ciemne szaty, zakrywające twarz i zbroję. W jej prawej ręce, znajdował się czerwony miecz emanujący mroczną energią, a w lewej ciemnofioletowy, pulsujący łańcuch. Ósemka obrońców zaczęła się cofać, jednak tajemniczy mężczyzna zrobił spokojny zamach łańcuchem, po czym spokojnie skierował go w ich stronę. Trzech ludzi padło martwych, a czwarty stracił dłonie i miał przeszyty brzuch. Pozostali ruszyli do ataku. Postać ściągnęła kaptur i dzięki światłu rzucanego przez jej bronie, można było ją dokładnie ujrzeć. Tak jak przypuszczali był on płci męskiej, jednak nie należał do rasy ludzi – był Nekasforem, człowiekiem, który poświęcił swe życie bogom, dzięki czemu otrzymał wielką moc magiczną, jednakże za cenę człowieczeństwa. Stał się on istotą mroczną, a jego skóra przybrała kolor ciemnej czerwieni. Jednak ten napastnik, był inny niż jego bracia, był zdecydowanie potężniejszy magicznie od przeciętnego nekasfora oraz posiadał ciemnoczerwoną karnację z wieloma złotymi, najprawdopodobniej uzyskanymi magicznie, zdobieniami. Pierwszy z obrońców wymierzył cięcie w stronę napastnika, ten jednak zrobił spokojnie unik i jednym ruchem miecza, wyciął człowiekowi wszystkie żebra, łącznie z płucami i sercem. Błyskawicznie odwrócił miecz i zablokował atak następnego z wartowników oraz złapał go za rękę i zaczął wysyłać mroczną energię z łańcucha do krwi przeciwnika, który zaczął się palić. Ostatni ze strażników próbował uciec, jednak nekasfor dopadł go swoim łańcuchem i podzielił go na dwie części, od pasa w dół i w górę. - Miło cię znów wiedzieć, Gonish. – Powiedział po pokonaniu wartowników napastnik. - Ty! – Wykrzyczał ze złością przywódca strażników, odrywając wzrok, od bezrękiego wartownika, któremu udało się przeżyć. – Czego tu chcesz Darkins!? - Cieszę się, że mnie pamiętasz. – Powiedział śmiejąc się jednocześnie nekasfor. – Słyszałem, że ktoś od was „pożyczył” berło. - Działasz z nimi?! – Krzyknął przerażony strażnik - Nie. Ich stosunki ze mną nazwałbym raczej, przyjacielskie. – Darkins odwrócił się od człowieka i spojrzał przed siebie. – Widzisz Jol, chodzi o to, że oni potrzebują przywódcy, twardego i nieugiętego… - To, dlaczego ty im nie przewodzisz!? – Przerwał nekasforowi Gonish. – Albo ten ich „Kel’Nazad”!? - Eh. Nazad jest tylko pionkiem w mojej grze. Oni wszyscy są moimi pionkami. Gdybym chciał, mógłbym się ich wszystkich pozbyć, ale… po co? Czy nie lepiej znaleźć coś, lub kogoś, co może sprawić abyśmy razem żyli w zgodzie i pokoju? Ponadto, jeżeli to coś daje mi stanowczą przewagę nad nimi, a oni jeszcze wykonają brudną robotę za mnie, to czy to się mi nie opłaci? - Sądzisz, że to głupie berło, da wam władzę nad światem!? - Ha Ha Ha. „Władza, nad światem”, czy wy ludzie, naprawdę jesteście tak ograniczeni umysłowo, że myślicie, że chodzi tutaj o władzę. Nie, tu chodzi o to, o czym wy zapomnieliście już dawno temu. Wspólnota, lojalność, przyjaźń. – Darkins przez chwilę pomyślał. – Mówi ci coś nazwisko Lording? - Tak. To on stworzył te cholerne trupy! – Wykrzyczał Jol. W tej chwili Darkins odwrócił się i ruszył w kierunku gwardzisty. Gonish zaatakował go halabardą, jednak on spokojnie złapał ją za ostrze i z całej siły wyciągnął mu ją z rąk, po czym rzucił ją, gdzieś daleko za siebie. Nekasfor złapał człowieka za szyję i zaczął wrzeszczeć mu na twarz. - Lording był bardziej oddany Ralissie, od wielu strażników. Należał do inkwizycji walczącej z orkami, dzięki czemu twoi dziadkowie, mogli spokojnie siedzieć w domu i puszczać bąki! – Darkins wypuścił człowieka z ręki i z całej siły kopnął go w brzuch. Jol zaczął zwijać się z bólu. – Ale nie martw się. Stephen powróci i da wam odpowiednią nagrodę. – Po dłoni Nekasfora, zaczęła krążyć czarna, pulsująca kula. – Czas umierać, Gonish. - Zaklęcie opuściło rękę Dakinsa i trafiło człowieka w pierś. Jol poległ martwy. - Ty! – Odwrócił twarz w stronę bezrękiego strażnika. – Wrócisz do miasta i opowiesz ze szczegółami, co tu się wydarzyło. Jak się odwrócę i spojrzę w tym kierunku, ma cię tu nie być, bo drugiej szansy ci już nie dam. – Nekasfor odwrócił się i spojrzał przed siebie. Po jakiś dziesięciu sekundach ponownie spojrzał w miejsce leżącego strażnika. Już go nie było.

Kadar…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych