Wróć do katalogu

Bałagan

Moje życie to bałagan. Moje życie to naprawdę straszny i wielki bałagan. Choć innym mogłoby się wydawać coś zupełnie innego, moje życie to bałagan.

jaroslawg, opublikowano , 6 min czytania, 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Moje życie to bałagan. Moje życie to naprawdę straszny i wielki bałagan. Choć innym mogłoby się wydawać coś zupełnie innego, moje życie to bałagan.

Ostatnio, kiedy powiedziałem komuś, że zamierzam rozpocząć terapię u psychoanalityka, spytał się: „po co?, tak tylko sobie pogadać?”. Tymczasem w moim wewnętrznym życiu jest taki chaos, że już sam się w tym wszystkim nie odnajduję.

Mam całkiem dobrą pracę. Przyzwoicie płatną, ze sporymi szansami na dalszy rozwój zarówno zawodowy jak i finansowy. Jadam obiady z ludźmi sukcesu, będącymi na wysokich stanowiskach zarządczych w dużych firmach. Są oni wszyscy pewni siebie, mają jasno obrany cel na życie, żyją w dostatku a nawet luksusie, wszyscy poniżej 32 roku życia i świat należy do nich. Jednak nie do mnie. Źle mi się robi jak na nich wszystkich patrzę. Nienawidzę tych drogich obiadów, nienawidzę tych nudnych ludzi, nienawidzę swojej pracy. Wolałbym z tego wszystkiego zrezygnować i zająć się słabo płatnym zajęciem, które przynosiłoby mi wielką satysfakcję osobistą, dawało w życiu pasję.

Mam nawet coś takiego na oku – praca w niezależnym, niszowym piśmie kulturalnym. Obcowanie ze sztuką, pisanie – dla mnie marzenie. Jednak nie mogę tak po prostu, w tak drastyczny sposób zmienić swojego sposobu na życie. Mam żonę. Ewa jest świetną aktorką, jeszcze bardzo młodą i zaczęła stosunkowo niedawno a już odnosi ogromne sukcesy na deskach warszawskiego teatru. Bardzo zdeterminowana i pełna pasji w tym co robi. Jej opinia o mojej obecnej pracy nie jest już jednak tak pochlebna. Uważa ona, że stać mnie na więcej, powinienem bardziej się starać, żądać większych pieniędzy, wyższego stanowiska. To co mamy obecnie jest dobre na teraz ale na przyszłość trzeba już mieć coś więcej. Co za ironia – ja chcę zupełnie zmienić kierunek w życiu, ona tylko popędza mnie do przodu na obecnej ścieżce. Ona ma sporo racji, muszę myśleć o przyszłości, muszę zarabiać pieniądze, życie to nie zabawa.

Nie mogę przecież jej zawieść. Wystarczy już, że spotykam się za jej plecami z dziewczyną naszego dobrego znajomego, zresztą również naszą wspólną znajomą. Nie łączy nas nic wielkiego. Kasia jest bardzo ładną kobietą i spotykamy się czasami na kawę, kino. Nie dochodzi między nami do żadnych kontaktów fizycznych, można by nawet powiedzieć, że jest to zwykła, niewinna znajomość. Myślę jednak, że Kasia jest we mnie zakochana a to trochę psuje definicję niewinnej znajomości. Ja natomiast mam totalnego świra na punkcie jej młodszej siostry – Marysi. To już jest chyba trochę chore. Ona ma zaledwie 17 lat i nic z tego wszystkiego nie rozumie ale ja zwyczajnie szaleję na jej punkcie.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych