Bez tytułu.doc 2
Druga część.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
KAWIARNIA
Wszedłem do kawiarni. Neon wyglądał dość przyjemnie, a drewniane drzwi zdawały się zapraszać do wnętrza. To było przytulne miejsce, pełne obrazów, a na stolikach z ciemnego drewna, położone były kremowe serwetki. -Co podać? Kelner miał śmieszny frak. Taki jak na starych filmach. Z lekkim uśmiechem odpowiedziałem. -Kawę i kawałek jakiegoś ciasta z czekoladą. Kelner także się uśmiechnął. Dzwoneczek przy drzwiach zadzwonił i weszła jakaś kobieta. Kelner widząc to, wyraźnie się ucieszył. Rzucił tylko krótkie „za chwilkę podam” i udał się w stronę stolika, który zajmowała owa dziewczyna. Spojrzałem na obraz naprzeciwko. Przedstawiał duża pomarańczę w czarnej misce na tle zielonej trawy. Spodobał mi się. Usłyszałem śmiech przy stoliku dziewczyny. Spojrzałem w tamtą stronę. Kelner właśnie przyjął zamówienie. Dziewczyna także spojrzała. Poczułem coś dziwnego. To wydawało się być godzinami, a trwało parę sekund. Kelner postawił przede mną filiżankę z kawą i talerzyk z ciastkiem. Dziewczyna piła herbatę. Łyk. Ma piękne oczy. Łyk. Duże, orzechowe. Łyk. Ona jest piękna. Dziewczyna położyła monetę na stoliku. Zmartwiłem się, że już nigdy jej nie zobaczę. Znów spojrzałem na obraz, tym razem oczami smutku.
Poczułem ciepły dotyk na mojej dłoni. Odwróciłem się. To była Ona. Nie odchodź. Ale mój szept był bezgłośny. Wyszła...
II
Dziubałem ciasto. Znudzenie. Dziub. Zdenerwowanie. Dziub Dziub. Niepewność. Dłoń z widelcem zamarła. Weszła Ona. Miała smutną, senną twarz. -Co zamówiła? Kelner przywołany skinieniem dłoni uśmiechnął się domyślnie. -Tort urodzinowy.
Urodzinowy. Ach, Och.
Z okazji urodzin. Ta będzie na spodku. Czy dziś będzie tak samo, jak wczoraj? Ta pod filiżanką. Uśmiechnęła się, starannie odpisując. „Nie wiem, nie planuję, wszystko jest dziełem przypadku”. Dziub dziubek. Patrzyła na parę. Całującą się parę. Dziub. Twarz jakby jej posmutniała. Jeszcze bardziej.
Wyszła. Tak po prostu wyszła. Zostałem sam, z całym zimnem mojego zawiedzionego serca.
III
Siedziałem tam prawie od rana. Brzuch bolał mnie od jedzenia w kółko ciast, zbierało mi się na mdłości, a kawę czułem od czubka głowy aż po palce u nóg. Cierpliwi są nagradzani. Usiadła. Usta wciąż wykrzywione w smutnym grymasie. Oczy błysnęły. Zaśmiała się, gdy uniosłem do góry kartkę. Zrobiłem ją wieczorem. Chciałem jeszcze dopisać, że ją Kocham, ale stchórzyłem. „Jeśli chcesz –pocałuję Cię. Zabiorę Cię na koniec Świata i pocałuję i krzyknę, żebyś już nigdy nie była smutna” Wyciągając zeszyt z plecaka, zgubiła smutek. Kobieta za nią uśmiechnęła się. „Ja Ciebie też” Wiara. W tym momencie Wiara była niczym. Nie wierzyłem. Kiedy odwróciła wzrok przywołałem kelnera. Uśmiechnęła się, gdy zobaczyła karteczkę pod filiżanką. „Nie, Dziś będzie Lepiej. Dziś będzie Inaczej.” Czy możliwy jest zawał ze szczęścia? Dziub. Chyba nie. Dziub. Bo inaczej, właśnie bym go doświadczył.
Gdy wychodziła dotknąłem palcem wskazującym jej kciuka. To był znak. Do zobaczenia.
IV
Przyjaciółka miała wyjechać. Było mi żal, nawet bardzo. Umówiliśmy się dnia następnego przy Domu Harcerza. Kawiarenka była przytulna tak jak zawsze, a Ona jak zawsze siedziała przy stoliku. Mimo jej obecności było mi smutno. Przyjaciółka wyjeżdżała.
„Dziś nie będzie tak jak wczoraj.” Dobiło mnie to zupełnie. Oczy były pełne łez. Schowałem twarz w dłoniach.
Dopił
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil magda-skitka
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…