Wróć do katalogu

Cela bez wyjścia. (Rozdział1)

Czasem szelest liści jest za cichy, by przebić się przez barierę celi bez wyjścia...

mikia, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Malutki zielony liść zaszeleścił pod jej dłonią, lecz ona tego nie słyszała. Nie obchodziło ją nic i nikt, nawet wzrok wpatrującego się w nią chłopaka, który choć obejmował prawdopodobnie swoją dziewczynę wpatrywał się w nią nie dwuznacznie. Ale jak już mówiłam wcześniej, nie obchodziło ją to. Wpatrywała się nie przytomnie na drzewa przed nią. -Jego już nie ma… jestem tylko ja. Powiedziała sama do siebie, „niech sobie myślą, że jestem szalona” pomyślała uśmiechając się ponownie sama do siebie. Lecz niebo ciągle jej przypominało wydarzenia z przed miesiąca, z wczoraj, pamiętała wszystko… Jej komórka zaczęła dzwonić, ale jej nie obchodziło już nic. Nie obchodziło jej to, że w parku nie było już nikogo, że słońce zaczęło zachodzić. Przecież już mówiłam, że nie obchodziło ją nic. „Mnie tu nie ma…” pomyślała zamykając oczy, nie słyszała już nic… nie usłyszała nawet szelestu liści pod czyimiś stopami, a przecież znana była z idealnego słuchu. Pogrążona w apatii nie czuła już nic, nawet dłoni na jej ustach i rąk ciągnących ją w tył… Nie przytomna nie poczuła już nic, nawet szybkiego ruchu ciężarówki pogrążona w świecie czerni i migających gwiazd… * -Przywieźli ją już. -Mówiła coś? Krystian podniósł głowę z nad ławki. Zmęczony całym dniem, ale wiedział, że musi się zmierzyć z tym, co go czekało. Sam to wszystko zaplanował. Kiedy dowiedział się, że dostał tą sprawę, nie wierzył własnemu szczęściu. W końcu szansa by zmyć hańbę… „Kto pomyślał, że tak to się wszystko skończy”… -Niech szef sam ją zobaczy. „A raczej zacznie” pomyślał wstając z biurka. -Mówiłem wam już, nie chcę jej na razie widzieć! Zbadać i wsadzić do jednego z pokoi! -Ale szefie... -Wykonać! „Kogo oni mi tutaj dają! Samych jakichś gówniarzy”. Usiadł z powrotem, nie chciał jeszcze jej widzieć. To jeszcze nie czas. Przyszedł lekarz. -Kiedy będzie gotowa do przesłuchania? -A, jakie przesłuchanie masz na myśli Krystianie? Kuba stał oparty o framugę drzwi, byli w takim samym wieku, chodzili kiedyś do tego samego liceum, ale Krystian wyglądał na starszego, bardziej zmęczonego życiem. -Kto wie, może być, że będę musiał ją przycisnąć. Na samą myśl wszystko przewróciło mu się w żołądku „to konieczne” powtarzał sobie w kółko. -Rób jak chcesz, znasz moje zdanie. A ona jest zdrowa, nie tak jak inne. -To dobrze. Krystianowi ulżyło na sercu.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych