Wróć do katalogu

Czarny trzpiot z Krainy Cienia

z serii - prawdziwe historie - Basia była jedną z naszych wielu podopiecznych (sieroty są nie tylko wsród ludzi)

Radunia, opublikowano , 7 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Okolice Fortów Wilhelma w Górach Bystrzyckich zawsze wzbudzają wiele emocji. Każdej, choć po części wrażliwej osobie, która tu przebywa, przechodzi dreszcz po plecach. Odczucia te wspomagają nazwy leśnych traktów: "Wieczność"," Ścieżka Strachu" poniżej "Droga Zbłąkanych Wędrowców". Może to poskręcane drzewa i mroczna atmosfera tego miejsca sprawia, że rzadko można usłyszeć tu śpiew ptaków, bądź zobaczyć leśne zwierzę. Powietrze zdaje się ciężko zwisać w tym niezwykłym miejscu. Z tą okolicą związanych jest wiele ludzkich tragedii, które zdarzały się tu przez wieki. Te wciąż pobudzają wyobraźnię mieszkańców i wpływają na tworzenie się nowych legend...

Okolice fortów Wilhelma odcięte są od świata. Najbliżej fortów znajduje się jedyna leśniczówka w miejscowości Huta. I jakby na przekór wszystkiemu, właśnie w tym miejscu na świat przyszła najweselsza istota pod słońcem, istota, która nauczyła nas radości. Drwale ścinali drzewa. W jednym z nich znajdowało się gniazdo czarnych wiewiórek, tak bardzo pospolitych w Sudetach. Matka i dziecko zginęły na miejscu. Przy nich jednak siedziało drugie maleństwo. Było drobne, wystraszone i tak małe, że gubiło się w dłoni. - W jaki sposób będziemy ją karmić? - zastanawialiśmy się już w domu. - Może strzykawką?

Spróbowaliśmy. Wiewiórka chwyciła łapkami za strzykawkę, a my powoli wstrzykiwaliśmy jej mleko do pyszczka. Po pierwszym posiłku uznała nas za rodzinę, później firanki za gałązki, wyściełane pudełko stało się norką, a doniczki magazynami na orzechy. Nazwaliśmy ją Basia. Uwielbiała wbiegać po firance na sam szczyt od strony okna, przerzucać przednie łapki i główkę przez oczko pomiędzy żabkami i obserwować nas z góry. W takiej pozycji wyczekiwała licznych u nas gości. Wyglądała jak mała czarna maskotka. W razie pragnienia potrafiła wskoczyć na stół i napić się herbaty od sąsiadki, która właśnie przyszła w odwiedziny, kłócić się o ogórki z mizerii przy obiedzie, czy też podpijać kotom mleko z ich miseczki... Największą zabawę sprawiały jej jednak pobudki. Zawsze wstawała jako pierwsza. Na każdego domownika znalazła inny sposób. Rodziców przeważnie skrobała ząbkami po palcach u nóg. Bratu wskakiwała z firanki prosto na twarz, o dziwo nie robiąc mu krzywdy, a ja? No cóż. Gdy już była na kołdrze podskakiwała wydając swoje specyficzne dźwięki. Gdy to nie pomagało skrobała mnie delikatnie w...nos.

Gdy była już wystarczająco duża nadszedł ten dzień. Po raz pierwszy postanowiliśmy wynieść ją z domu. Wiedzieliśmy, że jest to początek końca naszego życia pod wspólnym dachem. Dziś poczuje zew natury. Tato przystawił ją do pnia ogromnego modrzewia rosnącego tuż przy domu. Basia zastanawiała się tylko chwilkę. Nagle wdrapała się na sam szczyt, zbiegła niżej, popatrzyła na nas, by znów zniknąć gdzieś w najwyższych partiach gałęzi... Na drzewie spędziła cały dzień. Od tego dnia pobudki były już o wcześniejszej porze. Wokół domu rośnie las, a ten starała się poznać jak najdokładniej. Nie chciała utracić z dnia ani jednej chwili. Później jej pudełko znalazło się na parapecie przy uchylonym oknie. Z drugiej strony domu przez okna zaglądał nam czarny bez. W ten sposób…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych