Wróć do katalogu

Cztery ściany piekła

O niespełnionej miłości

Althea, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Tego wróciłam do domu zmęczona, jak nigdy dotąd. Nie miałam czucia w nogach, bo wielogodzinne spacerowanie po korytarzach dało się im nieźle we znaki. W domu bałagan rzucił mnie na kolana. Oczywiście nikt nie raczył wstawić choćby swojego kubka do zmywarki. Ale to jasne – najpierw trzeba by było ją opróżnić. Zanim wiec zrobiłam sobie miejsce do życia we własnym domu, minęło sporo czasu. Zrobiłam sobie kawę i usiadłam do komputera. Nie spodziewałam się, że ten dzień zmieni w moim życiu wszystko. Zobaczyłam wśród znajomych na jednych z komunikatorów kolegę. Olśnienie. To ten sen. To ON był w tym śnie! Nagromadzone emocje wybuchły z ogromną siłą. Opowiedziałam mu o tym, co zmaterializowało mi się w nocy. A to był piękny sen… Łąka, pachnące kwiaty, i dotyk jego rąk na mojej skórze… To był taki dobry, ciepły, spokojny sen. Niespokojne było to, co działo się teraz z moim sercem. Biło jak oszalałe. I ze skórą. Była wrażliwa, jak nigdy dotąd. Czekałam na reakcję. Nastąpiła natychmiast. Rozmowa potoczyła się jak górski potok.

Dowiedziałam się, że pamięta to, co działo się w moim małym mieszkanku. A ja byłam przekonana, ze byłam tylko przygodą, jedną z wielu kobiet w jego życiu. Zawsze otaczały go piękne dziewczyny, zakochane w jego gitarze, głosie i romantycznym spojrzeniu. Palił nietypowe papierosy, słuchał muzyki niepopularnej, czytał książki o mądrze brzmiących tytułach. Mimo kilku spędzonych wspólnie nocy, nigdy nie powiedziałam mu, co do niego czuję. Nie wykrzyczałam nigdy, że jestem zazdrosna. Nie wyszeptałam, że go kocham. Że, gdyby tylko skinął ręką, pobiegłabym za nim na koniec świata. A na pewno do łóżka, bo kochankiem był cudownym. Nieegoistycznym. Niesamolubnym. Dlatego tak źle mi było, gdy dowiedziałam się, że zrobiłam błąd. Trzeba było się ujawnić. Nie udawać twardej, nieczułej i wyzwolonej. Trzeba było położyć głowę na jego ramieniu i powiedzieć „nie odchodź, zostań ze mną…” Nie miałam tyle odwagi, tym bardziej, że był wtedy związany z jakąś dziewczyną. Myślałam, że nie można budować swojego…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych