Wróć do katalogu

Drugie pożegnanie

z życia koleżanki

Alicja L, opublikowano , 6 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Mojego byłego męża poznałam w pracy, był uosobieniem męskiego czaru. W jego, niebieskich oczach błyszczała obietnica łóżkowego raju i jednocześnie pewność, że cała inna sfera życia nie będzie usłana różami. Nie zwracałam na to uwagi, każdy kawałek mojego ciała drżał, gdy on był w pobliżu, ale wiedziałam – jeżeli mu się poddam nigdy nie będzie mój. Niestety dość długo musiałam czekać aż zostanę przez niego zauważona. Wszystkie co ładniejsze kobiety kolejno padały pod jego urokiem, a ja czekałam troszkę z boku przyglądając się temu co się dzieje. Aż wreszcie któregoś dnia ....... - Dzień dobry pani Paulo – usłyszałam – czy mogę panią prosić na słówko - Tak, słucham –wyjąkałam Umówiliśmy się na kolację, on był pewien, że to będzie kolejna kolacja ze śniadaniem, ale ja byłam uparta, nie pozwoliłam na nic więcej jak gorące pocałunki i czułe pieszczoty. Byłam pewna, że później będę tego żałowała, ale co tam, przecież postanowiłam dostać go na zawsze. Nasze spotkania nie trwały długo, Radek był niecierpliwy, chciał mnie zdobyć a już po kilku dniach zrozumiał, że może mnie dostać tylko wtedy gdy założy mi na palec obrączkę. Zdecydował się szybko, ale ja nie wiedziałam, że moi rodzice nie wyrażą zgody na ten ślub. Byłam załamana ale nic nie było mnie w stanie powstrzymać przed podjętą decyzją. Załatwiliśmy wszystko w tajemnicy i w dniu mojego ślubu uciekłam z domu. Zamieszkaliśmy na wsi w domku po jego babci i ja w swojej naiwności wierzyłam, że będziemy razem żyli długo i szczęśliwie. Po szalonej, pełnej rozkoszy i namiętności nocy poślubnej, przyszła proza codziennego życia. Radek nie bardzo miał ochotę na zmianę swoich przyzwyczajeń a do tego doszła jeszcze ochota na alkohol. Uciekałam od niego kilka razy, ale zawsze mnie odnalazł i zrobił wszystko abym wróciła. Kochałam go tak mocno, że wystarczyło jak na mnie spojrzał a ja już kleiłam się do niego gotowa na seks, który dawał mi wiele przyjemności. Niestety życie z Radkiem nie miało sensu, wiedziałam o tym i musiałam się jakoś od niego uwolnić. Pomogła mi w tym koleżanka, kolejna próba ucieczki się udała, potem był rozwód i powrót do domu. Ułożyłam sobie życie inaczej, spokojniej, wolniej bez wielkich uniesień, ale serce ciągle drżało na wspomnienie szalonej miłości do Radka. Dochodziły do mnie słuchy, że żyje beztrosko pijąc ostre trunki i zmieniając kobiety. - No cóż – myślałam nieraz – to może się tylko źle dla niego skończyć Minęło dwadzieścia lat, w tym czasie wyszłam drugi raz za mąż,urodziłam troje dzieci, zostałam babcią i niestety owdowiałam. Czasy mojej młodości odchodziły w zapomnienie, miałam kogo kochać, dzieci i wnuk dają tyle radości, tak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych