Dzieci Mahometa
Coś, co może przydarzyć się każdemu, przecież życie jest takie jakie jest
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kiedy umieściłam w gazecie ogłoszenie, że mam do wynajęcia mieszkanie, zgłosiło się tylko kilka osób. Niestety ci, którym mogłabym zaufać nie chcieli się zdecydować, a tych, którzy chcieli zamieszkać, ja nie mogłam zaakceptować. Po kilku dniach, kiedy już praktycznie straciłam nadzieję na wynajem , przyszło do mnie dwóch obcokrajowców. Jestem osobą, która nie ma żadnych uprzedzeń rasowych i było mi obojętne, jaki kolor skóry ma mój lokator. Panowie byli bardzo grzeczni, obiecali zachowywać się nienagannie, aby nie przeszkadzać w niczym innym mieszkańcom domu. Jeden z nich miał za miesiąc sprowadzić żonę i dwoje dzieci i wtedy ten drugi miał przenieść się do innego mieszkania. Po uzgodnieniu warunków najmu, dałam Turkom, klucze do mieszkania. Kiedy po miesiącu nic się nie zmieniło, nadal byli w mieszkaniu tylko dwaj panowie, zaczęłam bardziej przyglądać się osobom, które bywają w wynajętym lokalu. Nie była to zbytnia ciekawość starszej pani, lecz troska o najbliższych, oprócz mnie domu mieszały moje dzieci i wnuki. Wiele słyszałam, ale też sporo czytałam, o terrorystach i walkach dzieci innego Boga. Tak, wiem nie każdy obywatel Turcji jest terrorystą, a to, że jest wyznawcą islamu, to jego sprawa. Wiara jest osobistą sprawą każdego człowieka i nie mi to osądzać. Po kilku dniach, ostrożnej obserwacji zauważyłam, że jeden pan jest zawsze ten sam, ale ten drugi jest prawie za każdym razem inny. Natomiast, każdy z nich wnosi do domu jakąś torbę, ale niekoniecznie ją wynosi, a jeżeli to jest ona wiele mniej wypakowana. Coraz mniej mi się to wszystko podobało, ale postanowiłam jeszcze poczekać. Kiedy przyszedł rachunek za prąd, poszłam do lokatorów, spisać licznik wskazujący pobór energii elektrycznej. Jak lokator poszedł do pokoju po długopis, dyskretnie, przez lekko uchylone drzwi, zajrzałam do drugiego pokoju. To, co zobaczyłam, podniosło mi ciśnienie krwi tak, że aż w uszach zaczęło mi dzwonić. Prawdę powiedziawszy niewiele wiem o narkotykach, bo do tej pory nie było mi to potrzebne, ale z literatury i filmów, wiem jak wygląda fajka do palenia opium, a pokój był urządzony, tak jak jedna wielka palarnia. Przerażona, szybko wycofałam się z uchylonych drzwi i pozornie, spokojnie czekałam na pojawienie się lokatora. Kiedy spisałam stan…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Alicja L
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…