Dzień pierwszy (prolog)
Zmiksowane życie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Historia, którą pragnę wam opowiedzieć, dotyczy paru nacji mieszkańców z różnych krajów. Starałem się zapamiętać nasze niekończące się dyskusje, poglądy na zawiłe, barwne tematy, widziane oczami inności. Szczególnie interesowały mnie historie z egzotycznych krajów - ale nie tylko, starałem się ugryźć temat w różnych kategoriach przyjętych i wpojonych obyczajów. Będzie sporo o Egipcie, religii i przygodach codzienności, śmiesznych, łzawych. To mój sprint ku tolerancji w różnych kategoriach obyczajowość, tak potrzebnej w dzisiejszych czasach. Nie powinno też zabraknąć trzech podstawowych wartości jakie obrazują typową powieść - a, więc miłość, przygoda i tajemnicza magia złota, bogactwa poplątana z fikcją. To zaczynamy - pierwszy roboczy, wzorcowy odcinek "Dzień pierwszy", który rozstrzygnie, czy warto "ciągnąć" ten temat. * Nowojorska jesień tego ranka częstowała mżawką, przechodzącą od czasu do czasu w umiarkowany, zimny deszczyk. Maszerowałem nieśpiesznym krokiem do punktu, skąd zabierał nas samochód do pracy. Skrzyżowanie dwóch ruchliwych ulic Mc.Donald i Caton, to właśnie miejsce naszych zbiórek. Naszych? - to znaczy mnie i Majka, z pochodzenia Włocha zmiksowanego gdzieś po drodze, z Bóg tylko raczy wiedzieć z jaką rasą jeszcze. Przypadkiem dowiedziałem się od znajomego sprzedawcy gazet, który jak zwykle klnąc, jak przysłowiowy szewc informował mnie o wczorajszym wypadku samochodowym na skrzyżowaniu, obarczając jak zwykle winą kierowcę potężnego tracka. Staruszek poszedł na swoje stanowisko pracy, które mieściło się w pobliskim metrze, ja zaś do swojego miejsca zbiórki, gdzie czekał już Majko. Zagaiłem współpracownika jakimś banałem, klepiąc go po ramieniu, który zrewanżował się tym samym. Spojrzeniem niezależnego, postronnego widza, wyglądało to na serdeczne powitanie dwóch mafiozów. Majko? - znów w rodzinie ktoś zmarł, że trzy dni nie było cię w pracy? - spytałem żartobliwie. No, bo co mnie obchodzi czyjaś tam praca. - Tym razem poparzyłem się - odparł, prezentując mi obandażowany brzuch i ręce. - Siusiak cały? - spytałem ze śmiechem. - Właśnie, że nie - powiedział z całą powagą, jakby to
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wladtur48
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…