Elementy przeznaczenia część 2 rozdział 20 Histor
Historia rozdzielonych dzieci żywiołow
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Bandyci ponownie opóścili planete Lisarb, na której ponownie zapanował krótkotrwały spokój, bo i tak wiedzieli że jeszcze tutaj powrócą żeby znowu atakować dzieci żywiołów. Mocna piątka poszła spać bo od tych walk byli kompletnie zmęczeni, rozeszli sie po pokojach. Na jednym z księżyców planety Lisarb wyladował książe Rtil, gdzie układał bardzo ambitny plan Książe obserwował wszystko co się działo na Lisarb z dziećmi i bandytami. Gdy jego radar pokazał że bandyci opószczają LIsarb , sam zastanawiał się nad tym czy niepokonani Bandyci nie poradzili sobie z dwójka dzieci żywiołów. Statek bandytów dryfował nad planetą w oczekiwaniu na pomoc. W oczekiwaniu mieszkańcy Lisarb zaczeli sie przygotowywać na ich powrót. Część żeńska poszła nad jezioro czerwonej magii. Po to by nabrać troche tej magicznej czerwonej wody i by dolać w jakiś sposób to bandytom. Woda z tego jeziora była przekleta, wiadomo było że kto kolwiek napije się tej wody odrazu umrze. Jednak woda miała także właściwości uleczania jeżeli kimś zawładneły jakieś inne moce, wtedy ta woda oczyszczała ciało z tej mocy. Wystarczy kropla aby zbaić kogoś, wystarczy kropla która w połączeniu z siłami ciemności zrówna sie, a zawładnieta osoba wróci do normalnego stanu. Pozostali mieszkańcy zaczeli naprawiać niszczącą broń swych przodków która kiedyś zabili prawie całą populacje bandytów. Mineło wiele lat i bandyci ponownie sie odrodzili i znowu zaczeli podbijać różne galaktyki i konstelacjami gwiazd. Cała piątka dziwiła sie temu że to Lisarbczycy wybili całą rase bandytów. Nora jak zwykle ciekawska zapytała więc wodza skad wzieły się te mutanty. Wódz popatrzyl, na nich poczym zabrał ich do jednej ze swych komnat, usadził ich na podłodze. Stanął na środku i poruszał rękami tworząc różnorodne znaki, nagle cały pokój zmienił sie w kosmos. Widzieli wokół siebie gwiazdy, planety. Wódz odwrócił się spowrotem do nich i zaczął mówić dawno dawno temu akurat w naszej galaktyce przybyli na planete Zolk, planeta ta była najbardziej rozwiniętą technologicznie planetą. Bandyci przybyli na nią i zaczeli ja pod każdym względem grabić. Kradli tylko to co może im się przydać do tworzenia swego imperium. Najsilniejszych…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil xela191
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…