Wróć do katalogu

Gniew

Krótkie opowiadanie o tym, jak mało w dzisiejszych czasach znaczy drugi człowiek. W tekście użyto fragmentu piosenki "Pięć Dwa Dębiec - Gniew". Zdarzyło się to naprawdę. Wygląd bohaterów został zmieniony ze względu na "widzimisię&q

NocNieDajeSnu, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szarpie się. Wierci i krzyczy nienawistne przekleństwa, kopiąc na oślep nogami. Jego oczy zdobi gniew i furia, ale przede wszystkim, maluje się w nich strach. Nawet nie tyle strach co przerażenie i panika. Sam nie jest chudzielcem ale w porównaniu z tymi dwoma, którzy otaczają go swoimi wielkimi cielskami ze wszystkich stron, wydaje się być marnym chudym chłopcem. Czarne jak smoła, krótkie włosy są mokre od potu. Nie krzyczy z bólu, jak na razie nic złego mu się nie dzieje. Wrzeszczy, bo jest zniewolony. Brutalnie przytrzymywany przez ogromną siłę, z którą nie ma szans wygrać. Jednak najgorsze jest uczucie, że zasłużył, że mu się należy. Jednak jego charakter nie pozwala mu pogodzić się z tym faktem. O głowę obija mu się tekst piosenki. Teraz dopiero rozumie ich znaczenie. W końcu, milknie. Ręce zaciskające się wokół jego ramion, rozluźniają uścisk, sprawiając, że na chwilę powraca poczucie ulgi. Jednak nie na długo. Pchnięty mocno w przód, pada przed siebie, raniąc sobie dłonie ostrymi kamieniami. Milczy. Patrzy w górę. Widzi, go widzi jego twarz. Jak uśmiecha się złowieszczo z satysfakcją, czując już to, co nieuniknione, co ma się stać lada moment. {b}G – Gromadzisz go w sobie i spijasz{/b} Patrzy na niego kamiennym wzrokiem. Z tej perspektywy raczkującego dziecka wydaje się wiele większy niż jest w rzeczywistości. Poważna mina, za duże ubrania sprawiają, że wygląda jak KTOŚ, próbuje z całej siły ukryć to, że jest mimo wszystko NIKIM. Tak w każdym razie myśli on. Czarnowłosy, który nie ma teraz imienia. Jest ono zupełnie zbędne, w końcu zaraz odbiorą mu wszystko co ma. Wszystko, czym teraz dysponuje - honor. {b}N – Niszczy, pali, mosty zabija{/b} Czuje, że już nigdy nie spojrzy na niego normalnie. Nie ważne, co by się teraz zdarzyło. Zawsze już będzie patrzył na niego inaczej. Nawet, jeśli oskubie go z resztek dumy, która jest dla niego wartością w życiu najważniejszą. Kiedy tak patrzy na swojego prześladowcę z dołu i myśli, co zamierza z nim zrobić, ogarnia go rozbawienie. Czemu właściwie nikt się nie śmieje? Przecież musi wyglądać tak komicznie na czworaka, wygląda pewnie jak pijany i bezdomny. {b}I - Instynktownie budzi fobię{/b} Włoży mi głowę do rynny? Przesunie moją twarzą po kamiennej ścianie? Dostanę kilka strzałów w krocze? Myśli sprawiają, że łzy napływają mu do oczu. Boi się. Trzęsie się ze strachu, brodząc po kolana w jeziorze niezrozumienia. Jego mózg przestał już normalnie pracować. Teraz ma ochotę uciekać. Nie zachowuje się już jak mężczyzna, raczej jak skrzywdzony przedszkolak. Osłania odruchowo ramionami głowę. Nie może stracić przytomności. Wtedy będzie po nim. Pożrą go, zabiorą wszystko, co ma. {b}E – Elementarne w walce z Wrogiem{/b} - {i}Wstawaj!{/i} – krzyczy umięśniony, ale niższy blondyn a on bez namysłu wykonuje polecenie. Stoją teraz na jednym poziomie. Mimo, że prześladowany jest nieco wyższy od prześladowcy, wyraźnie nad nim góruje. Z szyją wyciągniętą w jego stronę, dumnie wypiętą piersią i związanymi na niej rękoma. – {i}Wiesz, za co?{/i} – pyta blondyn, stając na palcach, żeby móc spojrzeć na prześladowanego z góry. Tamten tylko kiwa…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych