Wróć do katalogu

"GóryLodowe"CzyliJakMożnaSobąOdstraszac

Tekst o... nie wiem jak to nazwac... Może dziwnych, "chorych ambicjach", a z resztą tytuł mówi sam za siebie.

pippi, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

„Poszłam z nim na tego sylwestra. Prosił mnie chyba od półroku i cały czas coś zrzędził nad uchem, że to bedzie cudowna impreza, że wszystkim zawsze się tam podoba. Chyba wszystkim facetom. Laski to każda chyba poniżej rozmiaru zero, aż się dziwię, że z moją eską, mnie tam wpuścili. Chwilami zdawało mi się, że kije od szczotki to przy nich tłuściochy i grubasy. Tutaj mój ukochany chciał mi chyba dac do zrozumienia, że powinnam na jakiś czas zrezygnowac z czekoladek... Drugą atrakcją był dział, który nazywał się „góry lodowe”. Tam to każda miała około 1,8 m, no bo szpilki to miały chyba z dziesięc centymetrów. Do tego każda trzymała głowę tak wysoko, że spojrzec którejś w oczy to był nie lada wyczyn. Miałam tylko nadzieję, że mój kochany nie będzie mnie przekonywał do chodzenia na codzień, na obcasach, bo ja i tak nie porzucę moich trampek... A najlepsze to już były na stoisku numer trzy, pod nazwą „miłośniczki zwierząt”. Pieski to były mikro, każdy dopasowany odpowiednio do torebki, nawet kolorystycznie... Tu cieszyłam się, że nie muszę wspominac o moim owczarku niemieckim... Hm... ale to nie koniec tego „świetnego” party. Moja sukienka była jakąś porażką w tym towarzystwie. W ogóle to te trzysta złotych jakie zostawiłam za nią w sklepie, to było niczym, przy tych kreacjach, które pochodziły od projektantów, których imion nawet nie umiałam wymówic. Zaczęłam się zastanawiac, czy przypadkiem nie powinnam poleciec do Mediolanu i zaopatrzyc się w jakieś „przyzwoite ciuchy”, jak to określiła jedna w tych wytwornych dam. A potem to…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych