Wróć do katalogu

Heja otwiera oczy

Nie mogłam doczekać się zimy, kiedy to można poobklejać okna z każdej strony i tłumacząc to zatrzymaniem ciepła nie wyjść na dziwaka.

margot, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Najserdeczniejsze podziękowania chcę złożyć na ręce agencji reklamowej jako pomysłodawcy nowej gadającej i mrugającej reklamy na wprost okien mojego mieszkania.

Do tej pory nie bardzo zdawałam sobie sprawę z użyteczności nadpobudliwej aktywności umysłowej człowieka. Dopiero kiedy usłyszałam powtarzające się przez całą noc z częstotliwością raz na minutę słowo „heja”, zdałam sobie sprawę, że przecież nie żyjemy już w latach osiemdziesiątych, gdzie ciepłe posadki w urzędach były spełnieniem marzeń każdego dorosłego człowieka. Raz na zawsze skończyło się lepienie pierogów i pieczenie kurczaków na obiad w trakcie ośmiu godzin pracy dla całej rzeszy urzędasów przez koleżanki z branży, które teraz nie mogą obsłużyć petenta, bo gotują. Teraz w pracy trzeba dawać z siebie maksimum wysiłku najlepiej przez całą dobę i siedem dni w tygodniu. Mały baner uzmysłowił mi wreszcie, że jedynie ciągłe napięcie i brak odpoczynku mogą rozbudzić we mnie jakże pożądaną w dzisiejszych realiach cechę pracownika nastawionego w gospodarce rynkowej prosprzedażowo.

Do tej pory, wstyd się przyznać, ale przychodząc zmęczona po jedenastu godzinach intensywnej umysłowej pracy jadałam obiad, liczyłam przy tym na spokój, szukałam wyciszenia i możliwości zebrania myśli. Klęłam każdego dnia na samochody za oknem, próbowałam szukać rozwiązania na drażniący mnie hałas. Stopery, chowanie się pod kołdrę, zamykanie w łazience, rzucanie przez okno doniczkami w motorzystów w celu eliminacji hałasu to codzienność. Doszłam już do takiego stadium, że śniadanie jadałam w łazience, tuż po pościeleniu łóżka chwytałam po doniczkę i szukałam obiektu, na którym mogłabym wyładować swoją zgryzotę i wynalazłam tani sklep ogrodniczy w drodze z pracy do domu dobrze zaopatrzony w sprzęt do zasadzania świeżych sadzonek i samych sadzonek. Słuchawki na uszy i disckman pomagały mi zastąpić uliczną wrzawę na inną. Nie…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych