Wróć do katalogu

Historia majtek Bunny Tsukino

TYLKO dla fanów mangi i anime, ze względu na specyficzny humor wymagający podstawowej wiedzy z tejże dziedziny :]. To baardzo stary tekst, pisałem go kiedy byłem taki tyci, ew. błędów nie poprawiałem, więc proszę o wyrozumiałość ;). I o komentarze:]

raV_popublikowano 12 sierpnia 20059 min czytania 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Akcja dzieje się w bliżej nie określonym miejscu w świecie Dragon Balla Pokemonów i Czarodziejki z księżyca. Jeżeli chodzi o czas, to ten jest także bliżej nie określony, a wszystko przez naszą kochaną Bulmę(niaf, niaf:)), która rozpowszechniła Wehikuł Czasu made in CC/in taiwan(jak kto woli)

UWAGA:wszelkie podobieństwo postaci jest zupełnie przypadkowe, a zdarzenia nigdy nie miały (ale będą miały:)) miejsca.:P

Historia majtek Bunny Tsukino

ROZDZIAŁ 1

Jak już mówiłem Bulma rozpowszechniła WC (Wechikuł Czasu, jakby ktoś nie wiedział:)) i ulepszyła go o możliwość podróżowania między światami (DB,SM,PKMN).Ze świata Sailor Moon pierwsza użyła go oczywiście Bunny Tsukino.Skąd miała wehikuł, zapytacie? Trunks obejrzał jeden odcinek księżycowej pyzy i zapragnął z nią...porozmawiać;),ale na miejscu(w świecieSM)zrezygnował i wrócił bez wehikułu(a jak, to już moja słodka tajemnica:P).Bunny jak codziennie spóźniona na zajęcia wypadła z domu z grzanką w ustach i koronkowymi majtkami jeszcze na kostkach (ups, sorry, rozmarzyłem się:)), przylukała WC(wehikuł czasu:)) i myśląc że to jej prezent urodzinowy (bo to były jej urodziny) wskoczyła do niego i zaciągnęła majtki:D. -Czemu to badziewie nie działa!!! O k***, znów się spóźnię !!!-nacisnęła możliwie wiele guzików i w jednej chwili znalazła się w lesie. -Ja pierdziele, znowu ticzerka będzie się burmolić-jak by się mogło wydawać, Bunny w tej historii nie jest święta, co zresztą już chyba zdążyliście zauważyć:).Nagle o przednią szybę WC uderzyła biało-czerwona kulka wielkości kuli bilardowej. -Ha, teraz na pewno cię złapię!-krzyknął Asch(he, he, a kogo się spodziewaliście?:)) -Co ty robisz srajdol...-głos czarodziejki został zagłuszony wewnątrz kuli. -zaraz, ten pokemon mówi...Brock, widziałeś tego pokemona? -Pierwszy raz w życiu. Wyglądał raczej jak jakiś robot... -Pokedex, co o nim wiesz? -BRAK DA.NYCH NA TE.MAT TE.GO PO.KE.MO.NA -Uuauu, nawet pokedex nic nie wie-powiedział Brock-Asch, może wypuścisz tego pokemona, to nam powie jak się nazywa. -Oki. Tymczasem w Pokeball'u,wewnątrz WC(dobrze wiecie,że to Wehikuł czasu:)) siedziała wystraszona Bunny:"Ja dam tym zafajdusom, niech mnie tylko wypuszczą, pożałują że się w ogóle urodzili.To na pewno jakieś demony, uchacha akurat mam zły dzień i się wyżyję tak że uś".Poprawiła sobie majtki, bo jej ciągle spadały i usiadła wygodniej.Asch ryknął: -Pokeball, idź!!!-i Wc wypadł na zieloną trawę.Prawie natychmiast otworzyły się drzwi(uniósł skrzydła, jak stwierdził znawca Brock) i ze środka wypadła Sailor Moon(Brock-"Aaaach...aniołłł..) krzycząc coś o księżycu, karze, złu i dobru... no to, co się krzyczy w takich momentach:).Brock zaślinił się gdzieś na trawie(Brock-O_o), a jego kumpel mruknął: -Ooo, to nie pokemon...^_^', to jakaś maszyna...ładna.A ze środka wyskoczyła jakaś wariatka... -Sam jesteś wariat zboczeńcu jeden... Jako że Brock leżał znokautowany baaardzo mini miniówką księżycowej pyzy, nie brał udziału w dyskusji. -Ty nie jesteś pokemonem? -Nie, a ty zboczeńcem?I tak dostaniesz w dziąsło w imieniu księżyca!!! -Hej, Brock, dzwoń po policjantkę Jenny, powiedz że mamy wariatkę, ja ją zatrz... -Ja ci dam wariatkę, dupku! -aczekaj, As, tyko pobieam sceke z iemi i jus zwonie -Księżycowy diademie, działaj!!! -Bulbasour idź! -Yus zwonie, yus zwonie! -Ała, gdzie z tymi liśćmi, to boli! -Czy to żelastwo którym oberwałem w głowę, jest pokemonem? -Hallo?Sostla Joy? Jestem lanny, mose siostla przyjechać? -O nie, znowu spadły mi majtki! -Czy te majtki są pokemonem?Nie ważne, i tak je złapie! -Albo lepiej niech siostra nie przyjeżdża, już mi lepiej(majtki które leczą:)) -Macie pożyczyć jakieś majtki?Ty, mały, zostaw te piłkę...zostaw, mówię ci... -Pokeball, idź!!! -Ładne masz majtki, masz przy sobie jakieś inne? -Dzięki ci bardzo, teraz będę chodziła bez bielizny...twój kolega się ucieszy... -On już się ucieszył, spójrz na niego... I rzeczywiście, widok był co najmniej załamujący. Brock z nadmiaru wrażeń przycupnął sobie pod drzewem i bujając się w przód i w tył mamrotał pod nosem coś w stylu:miała majtki, nie ma majtek będzie chodzić na golasa...w ciemnym lesiee...złapać...porozmawiać...uchacha...hopsasa do lasa na golasa...haha...Ha Ha...HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!!! -Dobra, to ja spadam, tylko oddaj mi moje…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych