Wróć do katalogu

I tak to się zaczęło

Takie krótkie opowiadanie o zrodzonym uczuciu.

Alicja Lopublikowano 5 sierpnia 20126 min czytania 4,3 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

- Dlaczego właśnie ja – spytała siebie, bezmyślnie gapiąc się w lustro - przecież są inni, którzy lubią wyjazdy – ciągnęła monolog leniwie czesząc włosy, spadające kaskadą z loków na ramiona. - O rany, już – jęknęła, słysząc dzwonek u drzwi Zbiegła po schodach, aby wpuścić kolegę do mieszkania, nie była jeszcze gotowa by wyjechać, pozostało jej kilka drobiazgów do zapakowania. - Wchodź Wojtek – powiedziała przekręcając klucz w zamku. - Witaj piękna – usłyszała gardłowy głos, ale to nie był Wojtek, przerażona, próbowała zamknąć drzwi, ale zablokował je stopą. Zrozumiała, że nic nie jest w stanie zrobić, aby nie wszedł do mieszkania, ale w głowie pomału strach zaczął układać misterny plan obrony. Nigdy nie była zbyt bojaźliwa, a w chwilach stresu potrafiła szybko się zmobilizować, a szkolenie z samoobrony dopełniało całość. Przeciągnęła się jak tygrysica, lekko rozchyliła usta nawilżając je czubkiem języka. Usłyszała jego przyspieszony oddech i zobaczyła kropelki potu na nosie. Wiedziała, że już zaczął myśleć nie tą częścią ciała, co powinien. Kiedy zbliżył się do niej na wyciągnięcie ręki, obcasem potraktowała go w stopę, a kolanem w rodowe klejnoty. Z głośnym jękiem padł na podłogę a ona zaczęła uciekać, w drzwiach wpadła na Wojtka. Szybko zorientował się w sytuacji, dopadł kolesia i krawatem związał mu ręce. - Dzwoń po policję – zakomenderował – trzeba z nim zrobić porządek, nie będzie bezkarnie wpadał w odwiedziny do mojej kumpeli, no chyba, że go zaprosiłaś – zażartował, aby odzyskała mowę - Już, już – odpowiedziała i wykręciła numer alarmowy Kiedy policja odjechała, jak z pękniętego balonu, uszło z niej powietrze, usiadła na wersalce i poczuła, że drżą jej ręce. Jednak nie to było najważniejsze, oprócz strachu poczuła coś co ją zdziwiło, poczuła nieodpartą ochotę na seks. Spojrzała na Wojtka łakomie, pragnąc się z nim kochać. - Hola, hola moja panno – powiedział Wojtek – nie czas na amory – musimy jechać, bo nie zdążymy na wykłady - Kurczę, dlaczego on zawsze wie co ja czuję – pomyślała sobie i zarumieniła się zawstydzona Zaczęła się zastanawiać, dlaczego tak ją wzięło – no tak dopływ adrenaliny – wyjaśniła sobie i poszła po walizkę, wrzucając do niej jeszcze parę rzeczy. Kiedy dojechali do ośrodka szkoleniowego, było już ciemno, mrok otulał budynek, a ona była zadowolona, że nie wiać jej mocno roziskrzonych oczu, niestety nic się nie zmieniło, nadal patrzyła na Wojtka łakomym wzrokiem. Czuła, że doskonale o tym wiedział, był bardzo małomówny, a rzadko mu się to zdarzało, przeważnie buzia mu się nie zamykała. Zameldowali się i każde z nich poszło do swojego pokoju. Nie mogła spać, przeżycia z całego dnia nie pozwoliły jej zmrużyć oka, cały czas miała przed oczami mężczyznę, który wtargnął do jej mieszkania. Obraz jednak był zamazany, przesłaniała go twarz Wojtka. Kiedy w końcu, nad ranem, przysnęła, zaczęły ją męczyć koszmary. Uciekała gdzieś…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych