Wróć do katalogu

Idą Święta

A takie tam moje przemyślenia.

Bard, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Grudzień. Powoli zbliżają się Święta Bożego Narodzenia. I co z tego, skoro ludzie, zamiast być trochę milszymi dla siebie coraz szybciej wpadają w złość i coraz częściej wybuchają na zupełnie niewinne osoby wokół nich. Byłem niedawno świadkiem, gdy w sklepie jednej z większych sieci w moim mieście klientka bardzo niemiło potraktowała kasjerkę, która ją obsługiwała. No ok rozumiem. Są przedświąteczne przygotowania i każdemu nagle zapaliło się w tyłku, bo przecież na nic nie ma czasu, ale to nie powód, by dostawało się kasjerom w sklepach. Ale, ale... Sytuacja była taka: Stoję sobie spokojnie przy kasie. Dziewczyna, którą znam z widzenia, bo często robię tam zakupy siedzi już siódmą godzinę w pracy – byłem tam po 13, a dziewczyna siedziała od 7, więc łatwo sobie policzyć. Pani stojąca przede mną ma, aż trzy produkty w tym papier toaletowy. Przed rozpoczęciem skanowania klientka rozkazuje kasjerce, by ta sprawdziła jej cenę. Dziewczyna spokojnie tłumaczy jej, że sprawdzić ceny nie może, bo nie ma innej opcji jak tylko nabić dany towar. Na to klientka (nota bene baba koło 70-tki) uporczywie żąda sprawdzenia ceny. Dziewczyna po raz kolejny tłumaczy jej, że ceny nie może sprawdzić, bo nie ma możliwości wycofania i będzie musiała wzywać kierownika. Sam pracuję jako kasjer i wiem, że wzywać kierownika należy tylko, gdy ma się „poważny” problem, a nie do wycofywania produktów. Kulturalnie, więc podpowiadam, że na sklepie jest czytnik, na którym można sprawdzić cenę. Na to baba do mnie żebym się nie wtrącał, bo to nie moja sprawa. Zresztą czytnik tego papieru nie czyta. Słysząc jej słowa uśmiechnąłem się, gdyż ten sam papier kupowałem dzień wcześniej. Mówię, że czytnik cenę wyświetla tylko trzeba go umieć obsługiwać. Kasjerka uśmiechnęła się i potwierdziła. Ale Pani uparcie nadal żąda sprawdzenia ceny, gdy kasjerka nabija ten feralny papier okazuje się, że cena jest…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych