Jak przetrwać koniec świata
Na wstępie zaznaczam, że nie należę do ludzi wierzących w kalendarz Majów...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Na wstępie zaznaczam, że nie należę do ludzi wierzących w kalendarz Majów, oczekujących na uderzenie gigantycznego meteoru, czy też na atak kosmitów. Jeżeli nastąpi „prawdziwy” koniec świata – np. wybuch superwulkanu – to game over. Natomiast całkiem prawdopodobne jest, że może nastąpić „mały” koniec świata, polegający na tym, iż ludzkość będzie musiała diametralnie zmienić swój styl życia. Wymusić to może np. rozbłysk słoneczny, burza magnetyczna, która „usmaży” elektronikę na ziemi. Co stanie się z naszą cywilizacją, jeśli nagle cały kraj lub glob zostanie pozbawiony elektryczności? Nie ma światła w nocy, nie ma TV, nie ma radia, wirtualne pieniądze znikły z banku, żywność w niedziałającej lodówce się psuje… Kryzys ekonomiczny może doprowadzić do tego, iż pieniądz straci wartość, a wtedy ludzie oszaleją. Rząd znając życie zamiast dbać o ludzi zadba tylko o siebie… Oddaliliśmy się od przyrody tak bardzo, że w momencie gdy nie będziemy mogli dostać tego czego potrzebujemy w sklepie – nie trafimy sobie sami nawet palcem do nosa. Jak pokazała historia zaledwie kilkudniowy kryzys potrafi zmienić cywilizowanych ludzi w rozwścieczonych jaskiniowców demolujących sklepy, samochody, służby porządkowe, siebie nawzajem. Czemu zatem ma służyć mój tekst? Na pewno nie temu, by kogokolwiek czymkolwiek straszyć. Chcę tylko zastymulować do myślenia: czy chciałbyś być samowystarczalny? Sądzę, że każdy chciałby umieć poradzić sobie we wszystkich możliwych sytuacjach, bo nie lubimy być bezsilni i uzależnieni od kogoś. Potraktuj więc ten tekst jako wprowadzenie w survival. Nie chodzi o to, byś wpadł w paranoję i zaczął budować podziemny bunkier gromadząc w nim żywność i broń. Chodzi o to, byś miał wiedzę teoretyczną co zrobić, jak przetrwać jeśli nadejdzie kryzys. Może warto zainteresować się tematyką survivalową taką jak „szkoła przetrwania” i „czekając na apokalipsę”? W USA ruch „preapares” („przygotowani”) przybrał całkiem duży rozmiar. Bez wątpienia miał na to wpływ 11 IX oraz kryzys ekonomiczny. Ameryka to jednak specyficzny kraj, gdzie każdy nosi z sobą arsenał broni, a ludzie jeśli ich na to stać mogą sobie nawet kupić na własność stary schron przeciwatomowy. Po raz kolejny jednak podkreślam, że patrzę racjonalnie na te sprawy i uważam, że można przygotować się najwyżej na „mały” koniec świata, bo „dużego” i tak nie przetrwamy. „Mały” koniec świata to np. kilkumiesięczny kryzys w dostawie prądu i żywności, który może być spowodowany katastrofą naturalną lub konfliktem zbrojnym. Zaznaczę jeszcze raz: NIE, nie spodziewam się że już-już na pewno coś takiego będzie miało miejsce. Ale miło jest mieć komfort psychiczny, że ma się wiedzę teoretyczną jak sobie poradzić w takiej sytuacji, prawda? Po tym przydługim może wstępie (koniecznym, by uniknąć oskarżeń o brak piątej klepki) przejdę do konkretów. Czego potrzebuje człowiek by przeżyć? -bez powietrza przeżyjesz najwyżej 3 minuty -bez wody 3 dni -bez żywności 3 tygodnie Człowiek potrzebuje również schronienia, które zapewni mu utrzymanie temperatury ciała, osłoni przed wiatrem, deszczem, zwierzętami, nieprzyjaznymi ludźmi. Jak zbudować szałas lub igloo wie każde dziecko (kto nie wie, niech poszuka w internecie), zmontować namiot z plandeki to też nie problem. Nie będę również rozpisywał się jakie ubranie warto mieć, by sprawdziło się w każdych warunkach (Bear Grylls ci to powie). Oczywiście nie zapomnij o „żelaznym” ekwipunku: nóż, krzesiwo, manierka. Te trzy przedmioty to podstawa, wszelkie linki, piły i harpuny to już „luksusowe” uzupełnienie. Z powietrzem jest o tyle problem, że jeśli dojdzie do poważniejszego skażenia, to bez profesjonalnej maski przeciwgazowej jest po prostu po tobie, tu szmatka nasączona wodą nie pomoże. Z zanieczyszczoną wodą (jeśli nie jest totalnie niezdatna)
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SzaryCzłowiek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…