Jedna noc
Krótkie opowiadanie o pragnieniu miłości i o tym, że w życiu wszystko jest możliwe
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
-Jeszcze…- szeptała, gdy ją pieścił. Chciała, by jego dłonie i usta błądziły po każdym, nawet najmniejszym zakamarku jej ciała. Pragnęła jego ciała i czułości z jaką jej dotykał. Uniosła się lekko i stanowczym ruchem obróciła go na plecy. Popatrzyła na niego z lekkim uśmiechem na ustach, całowała jego, szyję, usta i ramiona. On gładził jej pośladki i plecy, tymczasem ona przysunęła się bliżej jego twarzy, aby mógł sięgnąć językiem do jej nabrzmiałych piersi, chciała żeby całował i dotykał jej sterczących sutków. Był w tym dobry, a ona tak bardzo lubiła, kiedy to robił. Po chwili siadła biodrami na jego twarzy jednocześnie pochylając się nad jego męskością. Wysunęła język i delikatnie przesuwała go z góry na dół po jego twardym przyrodzeniu. Jednocześnie dłonią gładziła jego pachwiny. Wiedziała, że on kocha tę niezwykle przyjemną pieszczotę. W tym samym czasie on zanurzył twarz pomiędzy jej uda. Początkowo językiem lizał jej kobiecość, potem włożył język do jej ciepłego wnętrza i poruszał nim delikatnie. Ssał i całował ten delikatny kobiecy zakątek. Jęknęła z rozkoszy. Wzięła jego męskość do ust i bardzo powoli ssała doprowadzając go do granic przyjemności, aż osiągnął szczyt. Jednak to jeszcze nie był koniec… Po krótkiej przerwie kobieta siadła na nim, a po chwili jego członek znalazł się wewnątrz jej ciała. Poruszała biodrami w przód i w tył, najpierw powoli, z czasem zwiększając tempo. Tu przed jego szczytowaniem zeszła z niego i wypięła ponętnie swój słodki tyłeczek. Ułożył swoje dłonie na jej biodrach i wziął ją delikatnie od tyłu. Kobieta stawała się coraz bardziej rozpalona, on postanowił się z nią zabawić. Położył ją na plecach i przywiązał jej ręce i nogi do łóżka. Palcami delikatnie przesuwał po jej żebrach a ona zaczęła się śmiać. Taak, tego chciał, zaczął ją łaskotać po całym ciele a ona wiła się jak piskorz i głośno się śmiała. Po czasie zamienili się rolami. Teraz to ona była górą. Uwielbiał, kiedy jej delikatne, kobiece palce „tańczyły radośnie” po jego ciele. Kochał łaskotki, sprawiały mu one wprost niesamowitą przyjemność. Na sam koniec wszedł w nią i kochali się tak długo, aż oboje pochłonęła fala rozkoszy… Po wszystkim on siedział paląc papierosa i głaskał włosy swojej niesamowitej kochanki. Nie pamiętał, kiedy ostatnio seks sprawiał mu taką satysfakcję. Dawno nie miał kobiety, z którą byłoby mu tak dobrze w łóżku jak z nią. Tak bardzo tego potrzebował aż w końcu się udało. Leżała koło niego piękna kobieta. Niedawno nawet nie wyobrażał sobie, że ona będzie go traktowała inaczej niż jak przyjaciela. Nic tej nocy nie było zaplanowane, wszystko to było takie spontaniczne i dobre. Zasnął z przeświadczeniem, że jutro obudzi się tuż przy ukochanej kobiecie - - - - Wcześniej tego samego dnia Kiedy tuż po przebudzeniu, zauważyła, która jest godzina poderwała się jak oparzona z łóżka. Jeśli się nie pospieszy, to szef nie będzie zadowolony. Nastawiła wodę na kawę, bez tego nie mogłaby wyruszyć z domu gdziekolwiek. W biegu ubierała się i robiła śniadanie. Ledwo zdążyła zalać kawę zadzwoniła Anka. Czy ona nie wie, że istnieje coś takiego jak praca, do której trzeba pójść- zastanawiała się podnosząc słuchawkę. - Cześć Monia. Dzwonię zapytać, czy wpadniesz jutro do mnie na pogaduchy? Stęskniłam się za Tobą bardzo… Mam Ci tyle do powiedzenia. - Dobrze, będę jutro ale muszę kończyć, bo za chwilę spóźnię się do pracy… - Ok., ok. już idź do tej pracy. Cześć! - Pa! - Gdzie ten cholerny but?- skakała po korytarzu na jednej nodze szukając buta. Monika miotała się po całym mieszkaniu jak oszalała. Musiała się pospieszyć, taksówka miała być lada moment Kiedy pięć minut później pojawiła się taksówka, była już gotowa, zaginiony but leżał pod jej łóżkiem. Postanowiła sobie, że po powrocie do domu doprowadzi swoje mieszkanie do porządku. Tego dnia miała niezwykle szczęście, nawet do pracy dojechała na czas. Zaraz po studiach zaczęła pracować w reklamie, później trafiła do dużej firmy zajmującej się tym fachem. Pracowała tu już dobre trzy lata. Miała własne, dwupokojowe mieszkanie z dużą kuchnią i balkonem. Mieszkała sama, rok wcześniej rozstała się z Adamem, swoim byłym chłopakiem. Szybko doszła do wniosku, że nie był wart jej zainteresowania. Od tamtej pory z nikim się nie wiązała. Od czasu do czasu spotykała się z Fabianem, kolegą z pracy. Mimo to jej relacje z nim opierały się jedynie na przyjaźni. Ostatnio coraz częściej łapała się na tym, że brakuje jej męskiego dotyku. -Monika, zaczekaj chwilę- wyrwał ją z zamyślenia głos Fabiana - Fabian, cześć - Może pójdziesz ze mną na obiad po pracy? Początkowo chciała odmówić, ich relacje nie obejmowały wspólnych obiadów. Jednak po chwili uznała, że nic nie stoi na przeszkodzie - Nie ma sprawy. Będę się musiała nieco odświeżyć. A może.., może ja sama ugotuję obiad i spotkamy się u mnie? Może być o piątej? - Pewnie, to do południa. Do domu wróciła chwilę po czternastej, wyszła wcześniej z pracy. Najpierw pojechała na zakupy, w lodówce już wiało pustkami. Postanowiła…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil marika248
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…