Wróć do katalogu

Karmiąc Złudzenia

Samotność - to jakby być pochowanym żywcem.

acmopublikowano 12 lutego 20086 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

.

{b}

1. Przebudzenie

Jak żal z nienawiścią świt rozlał na niebie purpurę zmieszaną z czerwienią.

Nieznany strach mnie budzi puka w drewniane wieko oczu zduszonym głosem mówiąc, pora wstać

Dym tli się jeszcze z ciała na wpół ostygłego pękają kruche powieki, goją się rany opleciony wężami i zwiędłymi już różami z martwych powstaję na twe żądanie.

Za jakie grzechy pytam już przecież zapomniałem milknąc głęboko się przed tym schowałem

Kto śmie mnie wzywać Ten wieczny sen przerywać niech popatrzy przez chwilę na mnie

A dym tli się jeszcze z ciała na wpół ostygłego pękają kruche powieki, goją się rany opleciony wężami i zwiędłymi już różami z martwych powstaje na twe żądanie.

2. Czarna Strona Słońca {i}

Słońce wschodzi strach nadchodzi wiara już nie istnieje

Krzepną słowa drżą me ręce gniję w niepojętej męce

Blednie horyzont zalewany krzywdą nie wiem gdzie się schować

Łapię oddech pełen igieł pełznę rozrywany

niepojęty zamęt zapomniany doszczętnie teraz wszystko się zacznie

przeszyje wskroś ja zasmakuje trwogi poczuje na sobie bat srogi

Będzie wojna stuleci czas szybko leci i tak kiedyś to nastąpi nikt mnie nie uwolni. {/b} (więc) niech otworzą się zakrzepłe rany (więc) niech będzie destrukcja przeklęta (więc) niech nadejdzie wreszcie ten dzień (więc) niech zaćmi mnie to uosobienie dobra

{b} Nadejdź wreszcie matko zgubna przytul mnie w czeluściach

Czarna strona słońca wszystkich nas zaćmi pochłonie nieziemskim okrucieństwem i strawi swym przekleństwem.

{/i}

3. Deja Vu Niechciane

napięcie wzrasta, czuję strach pokój się kurczy, kraty i ściany znajome doznanie, deja vu niechciane

{/b}{i} lecz gdy zabraknie mi wiary po prostu pozwól mi płakać, nie odwracaj się ode mnie {/i}{b}

Nie pamiętam kiedy to się zaczęło miałem dom, rodzinę i wszystko co chciałem brakowało tylko czegoś drobnego poczuć żądałem tego piękna nieskończonego

Mijały dni i lata a ja gniłem liczę wiek po ilości blizn na mym ciele w odosobnieniu łkałem budując blokadę byście nie widzieli mej słabości

Przez to wszystko stałem się mały przygnieciony samotnością - mą trumną tak trawiłem to w sobie codziennie przeszłością skazany, jutrem nieznanym

I tak skondensowałem niechęć do tego świata miłość nigdy dotąd w niczyje serce nie przelana otwarte wreszcie serce wkońcu pękło ze starości rozsypało zwęglone swe części parszywej marności

niezdolny do poświęceń uciekłem się do haniebnych czynów zapomniawszy zupełnie o wszystkim co wciąż dostawałem ukradkiem sprzeniewierzyłem to czego tak bardzo chciałem gdy w tej furii się ocknąłem, nie wytrzymałem.

to co dawało mi siłę, stało się mym przekleństwem pozyskuje mnie fobia, mania ucieczki przed własnym cieniem nieuleczalna choroba, pochłaniająca wszelkie chęć walki cokolwiek się stanie, nieudolnie się temu przeciwstawię.

{

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych