Wróć do katalogu

Klątwa

To opowiedanie o pewnej szopie

gellwe, opublikowano , 6 min czytania, 2,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

gellwe

"Klątwa Z Dedykacją moim koleżankom:, Angeli i Sandrze

Rozdział 1 Początek Historii 01,03,1977r.

Stoi sobie koło Buku szopa, która nie ma drzwi i okien jest w niej dużo słomy i siana szopa ta wygląda jak wszystkie inne, ale jednak czymś się różni kiedyś był w niej wielki pożar spłonęło wszystko zostały tylko mury i dach. Żył w tej szopie bezdomny mieszkał tam spał tam było to po prostu jego jedyne schronienie. Pewnego letniego popołudnia, kiedy nasz Bezdomny Janek przyszedł do swojej szopy zobaczył tam kilku mężczyzn jak przeszukiwali jego „dom”. Podszedł do tych panów i zapytał, co oni robią oni nic nie mówiąc złapali go przywiązali do słupa, który znajdował się w szopie i uciekli. Przez parę dni było widać palące się światło, ale Janka nie. Tydzień później zobaczono wielki pożar szopy. Budynek spłonął doszczętnie zostały tylko mury i dach, co jest najdziwniejsze. Niewiadomo czy Janek uciekł czy spłonął jedno było pewne on zniknął i nikt nie wiedział gdzie on jest

Rozdział 2 Pierwsze Zniknięcie 01,03,2000r.

W poniedziałek rano Sandra została obudzona przez telefon. Dzwoniła do niej Kasia z pomysłem by pójść do szopy, która stała koło Buku Sadnra zgodziła się i o godzinie 1000 poszły do szopy. Gdy doszły zobaczyły budynek stary brzydki i cały obsypany słomą stwierdziły, że wejdą i pobawią się na słomie. Kiedy weszły do środka zobaczyły czarne ściany podłogę zasypaną słomą i otwór w podłodze, gdy spojrzały w tą dziurę zobaczyły małe schodki i postanowiły, że wejdą i zobaczą, co jest w środku? Wchodząc zobaczyły mnóstwo pajęczyn i kurzu oraz myszy i szczury nagle Sandra usłyszała przeraźliwe tupanie i trzaskanie szybko podbiegły do schodków, ale wyjście było zamknięte jakąś płytą betonową nagle hałas ucichł. Już nigdy nie widziano Sandry i Kasi znikneły. Jeszcze przez tydzień po tamtym zdarzeniu przeszukiwano szopę, ale bez skutku.

Rozdział 3 Drugie Zaniknięcie 01,03,2001r. Dzień jak każdy strasznie nudny Adrian wziął rower i pojechał po Tomka a potem po Damiana razem wpadli na pomysł by jechać do szopy. Gdy już dojechali zobaczyli, że z okien szopy widać jakieś światło, więc pomyśleli, że wejdą i zobaczą, co się dzieje w środku. Wchodząc zobaczyli, że w szopie jest ciemno i zimno a żadne światło się nie pali. Przez cały czas pobytu w szopie przechodziły im dreszcze po plecach. Nagle Adrian, który był właśnie w szopie zawołał swoich kolegów, którzy bawili się na dworze, że zobaczył jakieś wejście oni przybiegli i zobaczyli dziwne schodki pomyśleli, że wejdą i zobaczą, co jest w środku, gdy weszli poczuli straszny zapach jakiś gnijących rzeczy i stwierdzili, że wyjdą, ale gdy tylko weszli na schodki zobaczyli, że dziura jest zakryta…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych