Kobieta i Cień
Nie bała się niczego. I nikogo.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Był późny wieczór. Zimne powietrze studziło jej spocone skronie i pomagało w skupieniu się. Gęsta mgła unosiła się nad ziemią a księżyc delikatnie oświetlał dróżkę. Stała w lekkim rozkroku, maksymalnie skoncentrowana. Jej zmysły były wyostrzone, czuła, widziała i słyszała więcej niż każdy inny, kto znalazłby się na jej miejscu. Miała kruczoczarne, połyskujące włosy sięgające pasa, które przy blasku księżyca prezentowały się jeszcze piękniej niż zwykle. Z jej twarzy nie znikał lekki, drwiący uśmiech, a iskrzące się, lawendowe oczy sprawiały wrażenie obojętności. Na plecach miała zawieszony długi miecz, niczym kołczan, a u pasa miała przypiętych pięć, najwyższej jakości i krasnoludzkiej roboty sztyletów. Miecz musiał być runiczny, gdyż ptaki omijały kobietę szerokim łukiem. Otaczające ją drzewa wyglądały jak ciernie, tworząc busz, którego nikt by nie przekroczył. Nikt oprócz jej. Była zdana tylko na siebie, oddaliła się od najbliższej wsi na 3 godziny jazdy. Zrobiło się już późno. Gdy wyjeżdżała z karczmy o tej porze, wszyscy jednogłośnie stwierdzili że zwariowała. Po części mieli rację. Stała dalej w tej samej pozycji, w tym samym miejscu z takim samym wyrazem twarzy. Bez wątpienia czegoś oczekiwała. Mgła opadła, zerwał się silniejszy wiatr, zakołysał drzewami, które w tym momencie wydawały się jeszcze bardziej przerażające. Z bezchmurnego, gwieździstego już nieba w jednej chwili spadł rzęsisty, zimny deszcz. Kobieta bystro spojrzała w niebo, uśmiechnęła się jeszcze bardziej pogardliwie i powiedziała sama do siebie: - Już czas. Po czym przeskoczyła z nogi na nogę błyskawicznie wyciągając miecz zza pleców. Zrobiła to w mgnieniu oka. Niemal w tej samej chwili, z pośród drzew wyłoniła się, niczym cień, potężna postać. Wyglądało to niesamowicie, jakby wszystko to było zaplanowane co do sekundy. Cień stanął 10 kroków przed kobietą. Z jej twarzy nie schodził pogardliwy uśmieszek a oczy iskrzyły się jeszcze bardziej. - Evelyn.. - zaczął wyraźnie zdenerwowanym głosem cień. - Fenn.. widzę że nie spodziewałeś się mnie tak szybko? - kobieta była nadzwyczaj spokojna i opanowana. Widząc strach w zachowaniu cienia zyskała…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil PanAntonim
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…