Koci fryzjer
To, co się dzieje, kiedy chce się dobrze. Opowiadanie zainspirowane niezadowoleniem mojego własnego kota i licznymi ranami ciętymi i kąsanymi, owym niezadowoleniem spowodowanymi.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Po kilku godzinach, kot w końcu skapitulował. Kate odetchnęła z ulgą i starła krew, która powoli sączyła się z rany na ramieniu. A wszystko zaczęło się tak banalnie! Od jednego, złego w swej naturze, słowa. „Posprzątaj”. W domu, w którym grasował pseudo-pers nie było to takie proste. W pierwszej kolejności należało owego króla (czy raczej: królową) salonów, wyczesać. Masakra. Frotka nigdy nie była typem uległego lwa kanapowego. Jeśli chciała pieszczot, przychodziła i żądała, a kiedy głaskanie zaczynało ją nużyć, dawała to jasno do zrozumienia, atakując natrętną rękę. Kiedy jej „właścicielka” sięgała po grzebień, rozpętywało się istne piekło. Jednak dziewczyna miała na to swój sposób: ubrać się w coś, coś, co nie ulegnie ostrym jak szpilki zębiskom i przeraźliwym pazurom, następnie zamknąć się z kotem w łazience i ignorować nerwowe pytania z zewnątrz: „Dlaczego ten kot się tak drze?”, czy „co ty mu robisz?”. Nie! To nie było w najmniejszym stopniu zabawne! Kiedy wszystko było przygotowane, ruszyła na poszukiwanie futrzaka. Nie było to proste w domu, królestwie tego stworzenia. Mimo że znała większość kryjówek pupilki, Kate miała ciężkie zadanie. Kotka, przeczuwając co się święci, skryła się najlepiej jak potrafiła i nic nie działało: hałasowanie odkurzaczem, szelest kociej karmy, nawet dźwięk kociego dzwonka (w tym akurat nie było nic dziwnego)! Dziewczyna westchnęła, nie mogąc dojść do tego, gdzie stworzenie się skryło. Cały ten czas szukała przy ziemi, więc może... przeniosła wzrok wyżej. Szafki, komody, stoły. Nic. Jeszcze wyżej i... Eureka! Osłupiała wpatrywała się jak Frotka balansuje na cienkiej deseczce karnisza. Był to niesamowity widok. Zwierze rzuciło jej nienawistne spojrzenie i miauknęło groźnie, jakby mówiło: „tylko spróbujesz mnie stąd ściągnąć, to...”. - Jak ty tam wlazłaś? - zapytała dziewczyna, drapiąc się w głowę. - Chodź – powiedziała, zbliżając się do niej, jednak Frotka syknęła i machnęła, uzbrojoną w ostre pazury, łapą. - Chodź, no chodź – mówiła spokojnie Kate, podstawiając sobie krzesło. Niemal wszystko poszło zgodnie z planem. Kotka znalazła się na ziemi... ale jej właścicielka przyciskała ręce do twarzy. Upewniwszy się, że oczy są na miejscu, dziewczyna rzuciła się za tym agresywnym stworzeniem w pogoń. Trzy razy przebiegały po schodach. W górę, w dół, w górę... w końcu dorwała kotkę, kiedy próbowała wspiąć się na choinkę. Zostawiwszy sobie sprzątanie potłuczonych bombek na później, Kate zaciągnęła swoją zdobycz do łazienki. Już teraz jej ręce poznaczone były czerwieniejącymi kreskami. Wolała nie myśleć, co będzie później. Frotka usiadła w kącie, jak najdalej od dziewczyny i zjeżyła sierść. Ta jednak się nie przejmowała. Chwyciła nowy grzebyk, który zakupiła specjale na tę okazję. Czesanie wypadało raz na dwa, może trzy, tygodnie, więc można było się spodziewać sporych kołtunów. - Zaczynajmy – westchnęła niechętnie, łapiąc kotkę, która syknęła, pokazując białe kły. To było niesamowite! Sposób w jaki to stworzenie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Karmelek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…