Wróć do katalogu

Koncert

Emocje towarzyszące uczestniczeniu w koncercie

Cjbrudas, opublikowano , 7 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kapela robiła hałas jak na lotnisku. Wcale nie grali dobrze, wręcz przeciwnie. Ich muzykalność ograniczała się do trzech szybkich riffów, granych w zmiennych sekwencjach w każdym utworze. Drobna dziewczyna, na oko siedemnastoletnia, wydzierała się jakby obdzierano ją ze skóry. Po posturze można by stwierdzić, że nie powinna potrafić tak głośno się wydzierać. Perkusista grał tak nierówno, że nawet moja babka zagrałaby lepiej na garnkach kuchennych. basista skakał jak pojebany królik po scenie. Najwidoczniej nie zdążył się nawet podłączyć, zresztą i tak nie byłoby go słychać- nie wielka strata. Ogólna katastrofa. jak na ironię, zgadnijcie jak nazywał się zespół? Właśnie Katastrofa. Kurwa, Katastrofa. Przynajmniej z nazwą trafili. Do rzeczy... Przyszedłem do tego pubu, do tej nędznej dziury, w jednym celu. Zaprosił mnie przyjaciel. Głupio byłoby odmówić, to jego pierwszy występ. Każdy na jego miejscu by się stresował. Choć publiczność ograniczała się do mnie i grupki rozkrzyczanych nastolatków ( wyraźnie przyjaciół członków tego katastrofalnego zespołu). Pub nosił nazwę "Trinity", kolejna beznadziejna nazwa, i był chyba najbardziej obskurnym miejscem w okolicy. Czego, kurwa, nie robi się dla przyjaciela- myślałem ciągle. Wreszcie beznadziejna Katastrofa skończyła swoje bez sensowne wywody. Na scenę wychodzi Jurek z zespołem. Ja lecę szybko po kolejne piwo. Tak na wypadek, gdyby jego zespół okazał się równie beznadziejny jak Katastrofa... Jurek ustawia się za perkusją. Zespół się stroi

- Daliście czadu!- krzyczy jedna laska z grupy nastolatków do gitarzysty Katastrofy. Chyba musi być jego dziewczyną i nie chce sprawić mu przykrości...

Zespół Jurka zaczyna grać, nie znam nawet ich nazwy. Spokojna, harmonijna gra gitary akustycznej. Po chwili wchodzi Jurek, bardzo powoli i z rytmem. Następnie rozlega się cichy pomruk basu. Tak, kurwa, słychać bas. Wszystko wydaję się w porządku. W końcu wokalista wydaje ciche dźwięki, które miarowo przybierają na sile, a wraz z nim bas. W porządku, na prawdę, podoba mi się. Zerkam na Jurka, ten wygląda na podenerwowanego, lecz gra pewnie. Harmonia kończy się. Muzyka zmienia dynamikę. Gitarzysta sięga po gitarę elektryczną. Następna część utworu jest ostra. W tym momencie grają ciężki metal. Jurek daje z siebie wszystko, tańczy przy perkusji. Basiste nadal słychać, gitarzysta wytrzymuje rytm grany przez perkusje, a wokalista na prawdę świetnie śpiewa. Vibrata, podciągnięcia głosu. Słowa są zbędne. Ten człowiek potrafi wyrazić wszystkie emocje swoim głosem, nie słowami... Zaczyna się solo gitary. Dobre solo na gitarze możemy traktować jako najważniejszą historię zawartą w utworze. Tu gitarzysta opowiadał nam o samotnej wędrówce przez życie pewnego człowieka: cichy, wolny wstęp, slide dla podkreślenia melancholii. Człowiek ten, po latach, zaczyna mieć dość życia w samotności: ostry zwrot akcji, po dość długim wstępie, tłumione vibrata, podciągnięcia vibrato. Coraz szybsze tempo, przeniesienie akcji na wyższe tony. Bohater zaczyna szukać rozpaczliwie towarzystwa innych ludzi, zamykanie się z wolna w sobie: Zwolnienie muzyki, wiele pauz, brak harmonii dźwięków. Brak wiary w lepsze jutro. Po długim czasie, gdy bohater popadł w depresje i zupełny brak wiary w cokolwiek, ktoś zaczyna się nim interesować: Coraz mniej pauz, co świadczyć może o niepewności bohatera. Muzyka nabiera tempa, staję się pełna…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych