Koszmarna wizja niedalekiej przyszłości...
Oby nic takiego się nigdy nie stało.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wstęp. Opisane poniżej wydarzenia nigdy się nie zdarzyły. Czynności bohaterów opieram na swej bardzo niedużej wiedzy medycznej, więc nie gwarantuję, że wszystko jest tak jak być powinno na prawdę.
----------------------------------------------------
- Dwadzieścia jeden! Ostry głoś radiostacji wyrwał kierowcę karetki z półsnu. - Dwadzieścia jeden zgłaszam się. - Róg Białej i Rogoźnej. Sklep spożywczy. Starsza kobieta straciła przytomność. Jesteście najbliżej. - Zrozumiałem, udaję się. Która to już dzisiaj z kolei, pomyślał, przydałoby się coś uczciwego... - Anka wsiadaj. Robota jest! – krzyknął przez okno do wygrzewającej się w promieniach letniego słońca lekarki. Po chwili trzask zasuwanych tylnych drzwi potwierdził, że mogą ruszać. - Co mamy Jasiu? – spytała lekarka zza fotela kierowcy. - Nic ciekawego. Sklep, starsza kobieta, utrata przytomności. - Szlag by ich trafił... Jakiś kiepski dzień dziś mamy.... Daleko jeszcze? - Jak mi się ten koras zaraz nie przesunie, to daleko – odparł załączając dodatkowy klakson do syreny – no! Żeby się człowiek zwykłą karetką przez własne miasto przebić nie mógł... W końcu udało im się wybić z korka i Adam pokazał wreszcie na co stać jego cacko. - Nawet do zwykłych zasłabnięć tak jeździsz? – spytał nieco przerażony sanitariusz z bocznego fotela. - Luzuj Misiek... Jak się kiedyś spóźnimy, to potem będzie kiepsko! - No dobra.... Gwałtowny skręt w przecznicę wcisnął ich w fotele. - To musi być zaraz gdzieś tutaj... – mruknął do siebie kierowca. - Nom... Nawet ktoś macha – odparł sanitariusz- jakie te ludzie miłe niekiedy... - Dobra! Stajemy i do roboty! Syrena ucichła. Anka prawie natychmiast otworzyła swoje drzwi i ruszyła do wskazanego przez kogoś wejścia. W głębi sklepu, w okolicy lodówek z nabiałem, leżała starsza kobieta. Obok niej klęczał ktoś z obsługi sklepu. Podchodząc odklepała standardową formułkę: - Dzień dobry. Anna Milczek, pogotowie ratunkowe. Co się stało? - Dzień dobry. Przyszła jak co dzień na zakupy i nagle bum! – sklepikarz wyglądał na nieźle zestresowanego. - Upadła? - Tak. - Jest cały czas przytomna? - Tak. - Rozumiem. – odparła przyklękając obok niego – niech pan sprawdzi, czy odwiesił pan słuchawkę, bo coś dyspozytorka się skarżyła... Sprzedawca odszedł. Przynajmniej nie będzie przeszkadzał, pomyślała z ulgą. - Słyszy mnie pani? – spytała głośno potrząsając ramieniem kobiety – Słyszy mnie pani? - Hmm...? - Jestem lekarzem z pogotowia. Wezwano nas do pani. Pamięta pani co się stało? – spytała odpinając z klamry przy pasku kołnierz i sprawnie usztywniając jej szyję. - Nie... - Coś panią boli? Michał... Tlen! – syknęła przez ramię do sanitariusza z apteczką. - Głowa mi pęka... i noga jakby inaczej niż zwykle... - Dobrze. Zaraz zobaczymy... Założę pani maskę z tlenem. Ułatwi oddychanie. Kilka głębszych wdechów przywróciło kobiecie trzeźwiejsze spojrzenie w oczach. - Lepiej? Tak... To świetnie. Kolega zaraz zmierzy pani ciśnienie, a ja zobaczę co z tą nogą. Wyuczonym ruchem sprawdziła lewą nogę. Twarz poszkodowanej nie zdradziła nic.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil tomekzhp
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…