Wróć do katalogu

Króliczek Mariola

Ku przestrodze

Betty-Blue, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Króliczek Mariola dwa lata temu skończyła czterdziestkę. Ma duże oczy, mocno podkreślone tanią konturówka i nie chce żyć z żadnym facetem. Jej dwudziestodwuletni syn do którego się oficjalnie nie przyznaje od dwóch lat siedzi w Anglii /po kilku czystych na imprezie zawsze dodaje że wyjechał do kolegi i jest gdzieś w okolicach Londynu/, jej siedemnastoletnia córka z grymasem niesmaku na ustach przypatruje się matce. Króliczek walczy. Całą swoją osobą krzyczy: Wolności, dodaj mi skrzydeł! Wyrwana spod jarzma nieszczęśliwego małżeństwa /które skończyło się dziesięć lat temu/ woła o wolność i swobodę. Krzyczy: Popatrzcie jaka jestem wolna i niezależna!

Impreza rodzinna. Króliczek Mariola znowu sama, choć nieco dalej jej Matka, po drugiej stronie stołu, gdyby cyrklem zatoczyć równy okrąg, w idealnym oddaleniu, córka. A syn w Londynie. Matka Królika głośna, najgłośniejsza, krzyczy, histerycznie: My tu ze Śląska, a Wy, Warszawiacy nas zabawiać nie chcecie? Przecież my jedna rodzina, no jazda, jeszcze jednego malucha! Króliczek boi się, przeprasza za ten ostry ton: To moja Matka, jaki obciach, ale nagle wstaje, jest wyżej, ponad nią, ponad nimi: Przepraszam Państwa, oto moja matka! Matka : bunt: A co? Prawdę mówię! Królik zamyka się w bezpiecznym objęciu wuja i kolejnego kieliszka: już wie że nie wygra.

Bo słucha jej. Całe życie zgiełku, doświadczeń i dobrych rad Króliczek Mariola nosi na swych barkach. I choć czasem wyrwie się jej po siódmej pięćdziesiątce wychylonej jednym haustem do wuja, że w swym życiu przeżyła za dużo, to mimo wszystko słucha jej. Nie da się inaczej. Czasem uroni łzę w niedzielne popołudnie nad losem ukrzyżowanego Chrystusa w cotygodniowej telenoweli; nagle dzwonek telefonu budzi ją z tego chwilowego zamyślenia i głos rozsądku, głos siły budzi ją: staje na baczność, wyprostowana, silna : bo przecież jest silna i będzie silna. Jak…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych