Wróć do katalogu

Krótka Historia Pożądania

Krótka Historia Pożądania jest opowiadaniem groteskowym, dziwacznym, ponurym i smutnym. Niejeden czytelnik może odwrócić głowę czytając ten tekst i nie będę miał mu tego za złe. Naturalistyczny świat i chorobliwa wyobraźnia może mieć w sobie coś poci

Neferfis, opublikowano , 11 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Krótka Historia Pożądania

Obudził się w parku pod drzewem, nie pamiętając co wydarzyło się ubiegłej nocy. Wstał i otrzepał się z igliwia, czuł na sobie zapach kobiety. Niebo było już błękitne, ale słońce jeszcze na dobre nie rozświetliło horyzontu. Dziwiła go cisza, nie słyszał nawet szumu samochodów z ulicy, która przecież zawsze jest zakorkowana. Rozejrzał się wzdłuż szpakowatej linii drzew i po nasypie skalnym, gdzie stały ławki. Za drzewem dojrzał białą chusteczkę z różową koronką po bokach. Kiedy schylił się po nią, odkrył, że chusteczka to damskie majtki. Powąchał je i wtedy ją zobaczył. Leżała prawie naga. Piersi miała zakryte strzępami biustonosza, ale reszta ciała była odkryta. Pończochy rozerwane na kolanach podnieciły go, na prawym udzie dostrzegł zaschnięte ślady spermy. Uwielbiał wulgarne kobiety, a ta w szczególności przypadła mu do gustu. Usiłował przypomnieć sobie jak się tu znalazł i czy ta kobieta uprawiała z nim seks ubiegłej nocy. Jednak nie mógł wyłuskać z pamięci nic konkretnego. Do głowy przychodziły mu tylko chaotycznie obrazy, których nie potrafił poukładać. Na początku były to nogi. Szedł przed siebie, ale widział tylko swoje stopy, które podążają wzdłuż chodnika w nieznane mu miejsce. Nie było w tym jednak nic podniecającego, w przeciwieństwie do nagiej kobiety przed nim. Stanął na wprost niej, ale nie widział dobrze jej twarzy – leżała odwrócona na bok i przykryta pasmami ciemnych włosów. W krzakach po lewo dostrzegł zwiniętą w kłębek szmatę, wyłowił ją stamtąd szybkim ruchem ręki – była to krótka spódniczka. Schylił się nad dziewczyną i nakrył nią jej biodra, sprawdzając czy się nie ocknie. Miotał nim silny popęd, a jednocześnie nie potrafił przełamać w sobie oporów, by jej dotknąć. Głos rozsądku nakazywał mu stąd zwiać, nawet jeśli to kochanka, której nie pamięta. Jednak wyuzdanie tej sceny sprawiało, że podniecił się jak nigdy dotąd. W końcu przełamał w sobie lęk i wierzchem dłoni delikatnie otarł ręką o jej udo. Zdawało mu się, że lekko drgnęła. Wystraszył się, przez co o mało nie zwalił się do tyłu. Odczekał chwilę zapatrzony w jej piękne ciało. Instynkt znów poderwał go do ucieczki, ale pożądanie było silniejsze. Przypomniał sobie swą pierwszą zdradę. Po trzecim roku jego małżeństwo przechodziło kryzys. Poznał wtedy Ilianę, może nie była zbyt ładna, raczej zupełnie przeciętna, ale podniecała go swym wyuzdaniem. Wtedy po raz pierwszy zrozumiał, że kobieta wcale nie musi być piękna, wystarczy, że jest pociągająca. Iliana uwielbiała, kiedy mężczyzna się na nią spuszczał, mówiła, że podnieca ją uczucie, kiedy facet dochodzi w jej ustach. Powiedziała mu o tym na ucho przy żonie w trakcie przyjęcia pożegnalnego jego szefa. Wtedy targały nim podobne emocje jak dziś - natura okazała się silniejsza. Później miał całe plejady kochanek, ale żony już nie. Uczucie pożądania wzbudziło w nim potężną erekcję, kobieta nadal leżała nieprzytomna. Zastanawiał się czy powinien ją obudzić. Dotknął jej bioder, tam gdzie położył spódniczkę i potrząsnął nią delikatnie. Nawet nie drgnęła, nieco go to uspokoiło. Nachylił się nad nią i chciał w nią wejść. Podniecenie w nim szalało, przeszywały go rozkosze, o których nawet nie śnił. Zdarł z niej resztki ubrania i rzucił gdzieś daleko za siebie. Las wirował i znikał, a smukłe ciało nieznajomej zdawało się tańczyć przed nim i wyginać we wszystkie strony. Kiedy w niej skończył, wstrząsnęły nim potworne dreszcze podniecenia, jakby przeciągły orgazm chciał trwać w nieskończoność. Z trudem wyszedł z niej i opadł na plecy, dysząc ciężko. Krew powoli odpływała z mózgu, tworząc ślady pierwszych myśli. Leżąc, odwrócił głowę i wtedy po raz pierwszy zobaczył jej twarz: była piękna, ale jej oczy były puste i zimne, wpatrzone gdzieś w dal. Cofnął się na łokciach, jakby chciał odepchnąć od siebie tę myśl, w którą nie mógł uwierzyć. Skulił się pod drzewem jak krewetka i rękoma zasłonił twarz. Zaczął mówić do siebie, ale słyszał tylko pojedyncze dźwięki, które w końcu zlały sie w całość: ona nie żyje, ona nie żyje, ona nie żyje. Trwał w tym stanie, aż usłyszał szum samochodu na pobliskiej ulicy. Długie światła reflektorów przemknęły między drzewami. Wstał i spojrzał na martwą kobietę. Nie znał jej, nigdy wcześniej jej nie widział, a przynajmniej teraz tak sądził. Wiedział, że wczoraj sporo wypił i jak to zwykle u niego bywa po piątej setce, urwał mu się film. Nie pamiętał kiedy wyszedł od Benego, ale musiało to być dobrze po drugiej w nocy. Spojrzał na zegarek - za piętnaście piąta - powiedział do siebie i po raz pierwszy dotarło do niego, że musi ukryć zwłoki. Kolejny szum z ulicy otrzeźwił go zupełnie. Pozbierał porozrzucane ciuchy i zwinął je do kupy. Ciało przeniósł na środek parku, przerzucił je przez drewniany płotek, oddzielający skalny ogródek od chodnika. Co chwila rzucał nerwowe spojrzenia w kierunku szosy; na szczęście nikt nie nadjeżdżał. Przerzucił martwą dziewczynę na plecy i wtaszczył ją po ostrych skałkach na nasyp. Wiedział, że na szczycie znajduje się zagłębienie, w którym jeszcze jako dziecko, chował się przed matką, gdy go wołała do…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych