Wróć do katalogu

Krzesło

Opowiadanie o dziewczynie z niespłnionymi marzeniami.

asken_1, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zawsze wszyscy mnie rozpieszczali, byłam najlepsza, najpiękniejsza, miałam wszystko. Kochający rodzice i siostra. W szkole prawdziwi przyjaciele. Najwyższa średnia. Po prostu królewna. Wracając do domu, zastawałam posprzątany pokój, obiad na stole, oferowano mi nawet pomoc w nauce...Każdy weekend spędzałam gdzieś indziej. Domek wynajęty nad jeziorem, przy górskim potoku lub po prostu u babci na wsi. Nigdy się nie nudziłam. Można by powiedzieć że z czasem stałam się rozpieszczonym bachorem - złośliwym i wrednym- ale nie. Byłam inna. Ta historia mogłaby się toczyć dalej, opowiadanie o wszystkich rzeczach jakie robiłam. Znów zaskoczenie. Było mi dobrze odkąd pamiętam. Te brednie to opowieść matki. Mówiła to, bym zapomniała o mojej sytuacji. Wierzyłam, że to co teraz robię jest tymczasowe. Musiałam dorosnąć by zrozumieć. Byłam taka głupia! Teraz już wiem. Oni myśleli, że nigdy nie dowiem się co to jest prawdą. Odkąd pamiętałam, siedziałam na tym samym, starym, drewnianym krześle z oparciami. Wiedziałam, że nie mogę z niego zejść. Patrzyłam na jedną ścianę, w obskurnym, kwadratowym pokoju. Ściana z pozoru biała, lecz wtedy już prawie zczarniała. Nie odmalowywana od lat. Za mną znajdowały się Drzwi. Postawili krzesło specjalnie w ten sposób, żebym nie widziała czy wchodzą. Myśleli, że nie wiedziałam o co im chodzi. Gdy tylko myślałam o Drzwiach, przechodziłąy mnie dreszcze...Odwiedzali mnie siostra, mama i tata. Wchodzili razem z odrażającym dzwiękiem skrzypienia Drzwi. Nienawidziłam wizyt. Powinnam się cieszyć, bo byłam cały czas sama. Nie obchodziło mnie to. Przychodzili zawsze o tej samej porze.Wyczuwałam to, lecz nie wiedziałam która to godzina. Wizyta polegała na podaniu mi zawsze tego samego posiłku. Patrzyli na mnie tym swoim odrażającym wzrokiem. Potem ojciec mówił: - Nie zapomnij, że jesteśmy twoją rodziną – zawsze to samo. Matka mówiła: - Porodziłam cię, musisz żyć z wdzięcznością. - Tak-mówiła siostra dźgając mnie kijkiem leżacym przy krześle. Wizyta kończyła się, wychodzili. Potem nastawała noc, a ja miałam zawsze ten sam sen...Szłam w stronę Drzwi. Za nimi widziałam białe światło. Po pewnym czasie zauważyłam, że z wizyt zniknął tata. Nie pojawił się nigdy więcej. To było dziwne, ale ja i tak tego nie rozumiałam...Wszystko stało się inne...Pozostali nie odwiedzali mnie codziennie.

Na początku mnie to cieszyło, bo wreszcie nie musiałam ich codziennie słuchać, ale zaczęłam się niepokoić. Wygłodzona,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych