Wróć do katalogu

Life of star

Opowiadanie o Jonas Brothers, zwykłej fance i jej przyjaciółce.

EmJonas, opublikowano , 16 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Dzisiaj wstałam bardzo wcześnie. Za tydzień miał być mój, a właściwie nasz koncert. O 7:00 miałam być gotowa, a Jonasowy autobus miał po mnie przyjechać. Później jeszcze lecimy samolotem do Włoch i na miejscu powinniśmy być około 6:00 wieczorem. Bardzo cieszyłam się na samą myśl o staniu na scenie, graniu i śpiewaniu dla tysiąca rozwrzeszczanych fanów. A Ja wiem jak to jest stać tak przed samą sceną i… porwać kawałek koszuli Kevina. -Emily! -Idę mamo, idę… -No i jak się czujesz-spytała bez przekonania mama -Ok, nie jest tak źle jak myślałam. Musicie wiedzieć, że moja mama jest bardzo pesymistycznie nastawiona do chwil które spędzam z ,,tymi durnymi gwiazdkami Disneya,,. A szczególnie źle nastawiona do momentów, moich momentów które spędzam Joe. Taa. -Jedz śniadanie, walizki są w ogrodzie, ubierz się ciepło… -Mamo! Jest lipiec! -No, dobrze, dobrze. Ale pamiętaj nigdy nie rób nic głupiego. Ten Joe jest jakiś podejrzany -Niby dlaczego? -Bo wiesz, takie ma włosy trochę dziwne- Narzekała moja mama, bo musicie również wiedzieć, że moja mama najchętniej zamknęła by w pace wszystkich chłopców z dłuższymi włosami, ale niestety musi to zaakceptować, ponieważ żaden mój chłopak jeszcze nie miał krótki włosów. Moja mama bardzo się cieszy, że nie podoba mi się Ozzy Osbourne. Tego to ona by ścięła! -Mamuś! I włosy świadczą o tym, że on jest dzi… W tej chwili ktoś zapukał. Domyślałam się kto i dlatego wolałam sama otworzyć. -O, Joe! -Tak, to Ja!- wykrzyknął sarkastycznie -Joe, co za niespodzianka- szepnęła moja mama z miną zabójcy. A Joe tylko uśmiechnął się z przestrachem.

-Walizki wszystkie spakowane, komórkę mam, kasę mam, bilet mam, ,,Shane’a’’ mam… Taak, Shane to moja gitara. Wiem, że to dziwne, ale ja kocham moją gitarę! -Pa, mamuś. Kocham Cię! -Pa, córciu! Uważaj na siebie. I PAMIĘTAJ NIE ZOSTAWAJ Z JOE NIGDY SAMA!!! -ostatnie zdanie wypowiedziała, tak głośno, że wszyscy się odwrócili i dziwnie na nią popatrzeli. -Mamo!-powiedziałam ostrzegawczo -No, dobrze już.

W autobusie panował jak zwykle syf do kwadratu. Papierki walały się po podłodze i łóżkach. No i właśnie tu był problem łóżka były tylko trzy. -Ojej tylko trzy łóżka!-powiedział złośliwie Kevin. -Ojej chyba będziesz musiał spać z Nickie’m w jednym!-odpowiedziałam równie złośliwym uśmiechem. Danielle-żona Kevina opuściła Go i wyjechała za granicę…Chyba wiem dlaczego…Haha -Bardzo zabawne Emily!-powiedział Nick -No, ok…Niech śpi razem z Big Robem. Teraz wszystkim oprócz Kevina było do śmiechu. -Co dzisiaj na obiad?-usłyszałam głos Joe’go. No i tu zaczynał się problem jedyne co umiem ugotować to woda i mleko -Yyy…A co jecie zazwyczaj w trasie? -Zazwyczaj zjadamy największe frytki na osobę w McDonaldzie, albo KFC- Odpowiedział Kevin. -Tak, myślę, żeee…Zgniły pomidor, dwie nitki makaronu, ale mam niespodziankę mogę wam zrobić herbatę z jednej zużytej torebki! -Mniam…-powiedział sarkastycznie Nick

Dwie godziny później graliśmy w jakąś badziewną grę planszową, z każdej strony poobrywaną. -Mam, żelki w torbie!- przypomniał sobie Joe. Było już zapóźno na wyjaśnianie w której i takie tam. Wszyscy rzuciliśmy się na torby Joe’go. -Mam!-powiedział Kevin i uciekł do łazienki -Świnia!-wrzeszczałam ciągnąc za klamkę od łazienki próbując się tam dostać i zabrać Kevinowi żarcie. Nikt nie słyszał komórki Nick’a, a Selena dzwoniła w nieskończoność. -Selena!-krzyknął Nick, gdy w końcu usłyszał telefon. -Cześć Sel!- powiedział do komórki leżąc na podłodze z rozdartymi spodniami na kolanie. Kevin uchylił drzwi łazienki i wpuścił mnie i Joe’go. Wziął szklankę, która robiła za kubek do mycia zębów i przyłożył ją do ściany. -(…)Naprawdę kiedy?-słyszeliśmy strzępki rozmowy -Kto? Justin?! Hahaha -O, Justin został gwiazdą?! Wszyscy troje zaczęliśmy się pokładać ze śmiechu. Justin Bieber został gwiazdą. Hahaha! Ale niestety Nick chyba nas usłyszał. -Muszę kończyć Selena, moi bracia robią za niańkę… Tak Emily i Joe … -CO?!-wrzasnęłam na Nicka wybiegając z łazienki A Nick zaczął się śmiać. -Dali się nabrać! Z telefonu usłyszeliśmy śmiech Seleny. -Pa, Sel muszę kończyć! -Pewnie zaraz powie ,,Buziaczki Selcia!,,-skomentowałam ze śmiechem Kevin i Joe dusili się już ze śmiechu. -Myślę, że Ja i Kevin będziemy mieć osobne łóżka, ponieważ Kevcio jest bardzo kościsty i niechciałbym się spotkać z jego barkiem w nocy. -Ale, przecież wtedy…-nie dokończył Kevin, bo Nick zakrył mu usta ręką. -Oj! Jedno łóżko się popsuło-To był szczyt wszystkiego. To jedno łóżko było naprawdę zepsute. To było, albo na złość mi, albo na szczęście Nickowi. -Wiecie, mamy jeszcze jedną sypialnię z podwójnym łóżkiem-podchwycił Kevin który najwyraźniej załapał o co chodzi Nickowi.-Zawsze można was tam wysłać -Hahaha! Bardzo śmieszne, dzieci.-Mówiąc to zrobiłam Kevinowi kółko na czole. ___________________________________________________________________________

Gdy Nick i Kevin udawali, że śpią Joe powiedział do mnie: -No, dobra to robimy tak: dzisiaj Ty śpisz na łóżku, a Ja na podłodze. Jutro się zamienimy -Boisz się mnie? -Nie, niby czemu? -No, jeśli nie chcesz ze mną spać… -Nie, no to OK… -Joe, masz jakąś koszulkę? -Po, co? -Głupi! Spanie w samych gaciach nie jest najlepszym pomysłem! -Haha-zaśmiał się debilnie i rzucił mi jakiś t-shirt. Położyłam się na łóżku, a Joe obok mnie. Chuchał mi ciągle na szyję. -Możesz przestać?- powiedziałam -Co? -Dmuchać mi na szyję! Zimno mi… -Zimno Ci?- O, nie! Czy on jest normalny? Znam ten dziwny ton głosu

-Cześć!- powiedział Kevin w pełni rześki i chętny do pracy -Hej!- odpowiedziałam nieco zaspana -Siema, gołąbeczki-podchwycił Nick -Dziwak! -rzuciłam i poszłam do łazienki. O co mu mogło chodzić? -Taa…-Teraz się zorientowałam o co mu chodziło. Miałam na sobie ciuch Joe’go. Niby nic. Ale napis mówił wszystko ,,Kocham Mick'a Jagger’a,, -JOEE!!! -Coo?- spytał ziewając. A jego oczy zrobiły się jak pięć złotych. Poszłam za jego wzrokiem i zauważyłam, że patrzy na mój brzuch, wyżej? -WARIAT!- krzyknęłam i zakryłam się koszulką- Możesz mi wyjaśnić co oznacza ten dziwny T-Shirt z jeszcze dziwniejszym napisem?! -Co, może Ty lubisz Mick’a Jagger’a? Skąd mam wiedzieć? -Joe, Emily! Idziemy do supermarketu chce…cie cooś?- No jasne widownia się znalazła -MOŻECIE SIĘ PRZESTAĆ NA MNIE PATRZEĆ?! -Na co… łał! -Wy jesteście naprawdę nienormalni! WON! Poszli sobie w końcu, a Ja zdążyłam się ubrać i pójść do sklepu. Joe, Nick i Kevin zostali, ponieważ jak powiedział Big Rob to Nowy Jork wszyscy będą ich tu znali. -Patrzcie ona chodzi z Joe!- słyszałam szepty, ale nie przejmowałam się tym

Stałam w kolejce, gdy usłyszałam ,,Hold On,,. Na wyświetlaczu było napisane ,,Joe,,. Odebrałam -Cześć. Ehe, tak. Nick?! Przecież on… Aha… Nom Co? Ty też?! Jak się domyślam Kevin też? Aha więc czteery. A co Ja nie mogę?... Sam trzymaj… Spadaj! Ta… Pa. Osoba, która stała za mną najwyraźniej przysłuchiwała się całej rozmowie. To była młoda dziewczyna trochę młodsza od mnie… -Lily! -Emily… Cześć! -Co tam? -Eee… nic. A co tam u Joeee’gooo?-spytała z miną osby która zaraz ma się dowiedzieć, jakiejś strasznej prawdy. -Brudzi, je, śpi, pije i ma pełno brudnych koszulek w… -SYPIALNI?!- wrzasnęła, aż cały sklep się na nas popatrzał -Cicho!- powiedziałam do kuzynki-Tak w sypialni! Była moja kolej, żeby płacić więc zapłaciłam za wszystkie pierdoły. Poczekałam na Lily która koniecznie chciała zobaczyć Nick’a.

-O, Boże!- Widać Lily miała to samo odczucie co ja na początku -Witaj! No, OK. jestem najprzystojniejszy z Jonasów, ale, żeby być od raz Bogiem?!- powiedział z miną narcyza. -Nii…Nii…Nii…NICK JONAS. AAAAAAAAA!!!- Piszczała -Lily! Lily! Uspokój się! To tylko…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych