Wróć do katalogu

Lodowe Słońce cz.IX

i dalej o Riku

Monttsserat, opublikowano , 10 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Książę wzruszył tylko obojętnie ramionami. Wstał i ruszył w stronę drzwi. Jednak mijając się z Riku musnął dłonią grzbiet jego dłoni i kawałek ramienia, co w dziwny, niezrozumiały sposób podnieciło chłopca. Tak, więc… nie mógł pozwolić mu odejść.

*

Chłód stał się dokuczliwy. Wiatr wiał przeraźliwie mocno, morze było wzburzone. Otulona płaszczem z własnych ramion tańczyła boso na białym piasku z głową uniesioną wysoko. Miała zamknięte oczy. Długie jasne włosy splecione i potargane opadały jej na plecy, ramiona, na twarz. Ktoś nagle dotknął jej ramienia. Delikatne muśnięcie, ledwo wyczuwalne. Zatrzymała się. Na jej twarzy zagościł uśmiech, a potem bardzo powoli wręcz leniwie uniosła powieki i spojrzała na przybysza. - Jesteś już – orzekła. Skinął nieznacznie głową i również się uśmiechnął. – Teraz jestem wolna, prawda? Mężczyzna skinął głową i wystawił ku niej dłoń. Dziewczyny wciągnęła głęboko powietrze w płuca. - Przykro mi, że to się tak dla ciebie zaczyna, Riku – powiedziała do swojego płaskiego brzucha, po czym okręciła się na pięcie i podała rękę przybyszowi. Razem ruszyli brzegiem morza.

*

Książę poczuł silny ucisk na swoim nadgarstku i w tej samej chwili na jego twarzy zagościł satysfakcjonujący uśmiech. Odwrócił się w stronę Riku i wiedział już, że go ma.

- Potrzebuję podniety. Teraz! Zaraz! JUŻ! Chcę seksu z tobą! – Wykrzyknął chłopak z twarzą pełną dzikiego obłędu. Chciał spróbować jak to jest być z innym mężczyzną, w dodatku z takim, o którym nie potrafił przestać myśleć. Różniącym się o ludzi, których znał… Jednak, dlaczego to on cały czas miał czuć się skrępowany? Uśmiechnął się do tej myśli, stanowczo zbyt wyraziście, by móc zauważyć, że zanurza się w sytuacji, z której nie będzie odwrotu. Książę odgarnął zalegający na twarzy kosmyk złotych włosów. Iskrzące w jego niebieskich oczach chochliki przybrały na sile na tyle mocno, że ich złośliwa natura odbiła się także w uśmiechu młodego mężczyzny. Kąciki jego warg, dotąd zastygnięte w obojętności powędrowały do góry ciągnąć za sobą wargę i ukazując szereg, równych białych zębów. - Skoro sam się tak pchasz… Tak jest nawet lepiej dla mnie. Dopiero teraz Riku zdał sobie sprawę z tego, co uczynił i poczuł lodowaty dreszcz przebiegający mu po plecach. - Ty fałszywy łajdaku!!! – Warknął nagle otrzeźwiały. Książę niespodziewanie roześmiał się w głos. Chłopak nie mógł już tego dłużej wytrzymać. Rozjuszony, sam nie wiedział, kiedy jego ręka wymierzyła mężczyźnie siarczysty policzek. - Bydlaku! - No, co? - Co ty sobie wyobrażasz? Że kim ty niby jesteś?! Przestań tak na mnie patrzeć! To, że cię pociągam jeszcze nie daje ci prawa… Och, nie myśl sobie, że zaproponowałem ci pójście do łóżka z tych samych powodów, ja po prostu… - Mylisz się, Śnieżku – przerwał mu władczo Książę. – Nie myśl sobie, że będzie tak łatwo ty rozpieszczony smarkaczu. Powinieneś bardziej ważyć słowa i uważać na to, co robisz. Teraz, gdy sam to zaproponowałeś nie ma już odwrotu. Kiedy z tobą skończę będziesz błagał, bym przestał i jednocześnie nie będziesz już dłużej umiał bez tego żyć. Jestem czymś, czego tak łatwo nie dostaniesz. Pochylił się nad nim opierając gwałtownie dłonie na ścianie po obu stronach uniemożliwiając ucieczkę. - Pozwól, że już teraz dam ci małą próbkę tego, co zamierzam jeszcze z tobą zrobić. Po tych słowach zatopił swe usta w wargach Riku. Już nie tak jak wcześniej, z wyszukaną delikatnością, lecz rządnie i zaborczo. Tak jakby tym jednym pocałunkiem chciał go całego pochłonąć! Dodatkowo jego dłonie bezpruderyjnie wsunęły się pod koszulę chłopca gładząc przez chwilę jego gładką pierś, by po chwili powoli zsunąć się niżej i spocząć na nabrzmiałym od pożądania kroczu. Nie pozostały tam jednak długo. Ich celem nie było spełnienie, a jedynie rozjuszenie zalegających we właścicielu zmysłów. - Robię to byś mnie znienawidził z całego serca i duszy! Rozpalę w tobie namiętność, a później zwyczajnie ją ugaszę. Tylko na to zasługujesz. Miłość nigdy ci się nie należała i nigdy należeć nie będzie! Riku szarpnął się i ponownie z wściekłością wymierzył Księciu cios. Trafiony w twarz po raz drugi, mężczyzna schwycił go boleśnie za włosy i odchylił mu do tyłu głowę, by utorować sobie drogę do smukłej, białej szyi. Wbijając się w nią nieomal zębami czuł coraz większe podniecenie, nad którym teraz sam nie potrafił zapanować. Ogarnięty szałem pożądania zaczął zsuwać się coraz niżej i niżej… Żałosny jęk Riku przesycił powietrze, a gorące łzy rozpaczy zaczęły ciurkiem spływać po jego policzkach. Był to jednak tylko kolejny impuls do działania dla Księcia, który ssał teraz członka chłopca dopóki ten nie dosiągł wykańczającego orgazmu i nie powiedział „dość!” Wówczas mężczyzna ponownie zawisł nad jego uchem, szepcząc rozdzierające umysł, „ciężkie” słowa: - Jeszcze nie, Śnieżku.

* Riku Niwa leżał na kanapie oddychając powoli. Nie było tak strasznie jak mu się wydawało, że będzie. Książę siedział przy jego biurku czytając książę, która leżała obok, kiedy ni stąd ni…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych